21.12.2019

Życie od kuchni

Kiedy zaczynamy eksperymentować z nowymi potrawami pomału wprowadzając różne smaki do menu maluszków staramy się, aby wszystko było bardzo świeże i jak najlepszej jakości. Początkowo podajemy małe ilości potraw, zazwyczaj gotowanych i rozdrobnionych na pulpę warzyw, jednocześnie sprawdzając czy nie wywołują one reakcji alergicznej. Następnie przychodzi czas na owoce, mięso, jaja i ryby. Szukając optymalnych rozwiązań rozglądamy się w poszukiwaniu urządzeń, które zaoszczędzają nasz czas i poszerzają możliwości.

Etap rozszerzania diety Maluszka jest niezwykle ważny. Wraz z Izą Perez Harriette, mamą dwójki dzieci, która aktualnie przerabia ten temat rozmawiamy o tym, jak ułatwić sobie ten proces. Z pomocą Izie przychodzi wielofunkcyjny marka Beaba. Iza jest minimalistką stawiającą na jak najbardziej naturalny i spokojny styl życia swojej rodziny. – Mój młodszy synek Milo ma obecnie osiem i pół miesiąca. Jesteśmy na etapie rozszerzania diety, a co za tym idzie próbowania różnych potraw. Ważne jest dla mnie to, aby była ona zróżnicowana i opierała się na dużej ilości warzyw oraz owoców, a w parze z tym idzie wielość smaków. Przy pierwszym synu, Yosielu, udawało mi się to dość długo, ale aktualnie ma lat siedem i najchętniej żywiłby się pizzą i makaronem. Wierzę jednak, że ten etap minie. To co mnie cieszy to fakt, że została mu jednak miłość do kilku warzyw i owoców. Młodszego syna powoli uczę nowych smaków. Najczęściej sięgam po warzywa i owoce sezonowe, ale nie tylko. Jesteśmy właśnie na etapie wprowadzania do potraw Milo żółtek jajek kurzych i mięsa. Mam nadzieję, że uda mi się wzbudzić w nim poszukiwacza nowych smaków. Ja lubię eksperymentować w kuchni. Sprzęt od Beaba stanowczo rozpalił we mnie iskrę do nowych zabaw kulinarnych. – przyznaje Iza.

Iza w diecie jak i w życiu, ceni sobie różnorodność. – Nie jestem całkowitym przeciwnikiem cukru. Wiem jednak, że im później dziecko pozna smak dosładzania wszystkiego tym lepiej. Przy pierwszym synu mi się nie udało. Przy drugim będę bardziej stanowcza. Szczególnie jeśli chodzi o dobre chęci dziadków, cioć i wujków (uśmiech). W kwestii rozszerzania diety dodam jeszcze, że nie solę, nie dodaję cukru, ale chętnie używam przypraw w małej ilości. Z BabyCook Neo przygotowuję ciasto na naleśniki, placki i ciasta. Dzięki temu wiem już, że mus z jabłka gotowanego na parze z cynamonem to zdrowy bezcukrowy deser, który łączy moich synów. Zdrowa i wartościowa alternatywa dla ukochanej szarlotki starszego, z której zjadał tylko jabłka. Sprzęt Beaba zmotywował mnie do kreatywniejszego przyrządzania posiłków dla Milo, a starszego syna do próbowania nowych smaków. Z tym urządzeniem mogę szybko przygotować obiad dla dzieci lub jedną z potrawę dla całej rodziny. Gotuje mięso, ryby i warzywa na parze, zachowując cenne witaminy i minerały oraz smak. Bez problemu ugotuję w nim warzywa, które później wystarczy zmiksować na zupę krem. Pomaga w przygotowaniu pesto i past na kanapki, na przykład z pieczonych warzyw. Gotowanie kasz, ryżu i makaronu teraz nie wymaga dodatkowego garnka. Dla mnie świetną opcją jest możliwość zamrażania pokarmów w pojemniczkach, które wcześniej przygotuję. – wylicza Iza.

Przepis na zupę krem – 2 porcje dla malucha

*średnia marchewka

* 1/4 małej dyni hokaido

*1/4 czerwonej papryki

*ugotowane żółtko jaja kurzego

*odrobinę curry

Marchew i dynię obieramy ze skórki. Wszystkie warzywa myjemy i kroimy w kostkę. Ponieważ marchew i papryka potrzebują więcej czasu na ugotowanie się niż dynia, kroimy je w mniejsze kawałki. Dynie kroimy na mniej więcej dwa razy większe części. Wszystko wrzucamy do sitka i nalewamy wody do pojemnika aż do poziomu 3. Gdy wszystko się ugotuję, wodę z warzyw przelewamy do innego pojemnika. Do kielicha dodajemy ugotowane warzywa, wcześniej ugotowane żółtko i odrobinę curry. Wszystko miksujemy. Wodę, która została po gotowaniu, dodajemy do zmiksowanych warzyw, w takiej ilości, żeby uzyskać pożądaną, przez nas i malucha konsystencję.

W ich domu gotuje także mąż, kubańczyk z pochodzenia. Poznali się 11 lat temu podczas podróży Izy na Kubę. – Mój mąż na razie patrzy z jaką fascynacją ja korzystam Babycook’a, a sam zostaje przy tradycyjnym gotowaniu. Nie dziwie mu się, bo większość czasu w domu gotuje on. Jednak już teraz zauważa, jak wiele czasu zaoszczędzam dzięki korzystaniu z tego urządzenia, dzięki czemu mogę skraść chwilę dla siebie lub po prostu pobyć z moimi chłopakami. – uśmiecha się Iza.

A jaką mamą jest Iza? Na pewno spokojną. Iza daje sobie przyzwolenie na błędy, bo jak sama przyznaje nie jest idealną matką polką. W macierzyństwie ceni sobie miłość i szczerość w relacji. – Z młodszym synem ta droga dopiero przede mną. Wiem już jednak, że przy drugim dziecku mam większy spokój wewnętrzny i więcej cierpliwości. Nie spinam się, nie denerwuje, gdy na przykład cały dzień muszę nosić Milo na rękach, a zjedzenie czegoś lub pójście do toalety to wyzwanie na miarę zdobycia Mount Everestu. Wiem już, że ten czas przemija błyskawicznie i mimo niedospania oraz zmęczenia będzie mi brakować tego bliskiego kontaktu, który mamy teraz. W macierzyństwie kieruję się też zdrowym egoizmem. Nie poświęcam całkowicie siebie dla dzieci. Bycie mamą na 100% i zatracenie siebie jako jednostki bardzo źle wpływa na moją psychikę i relacje z otoczeniem. Więc moje niedospanie jest też wynikiem tego, że oprócz tego co muszę zrobić, robię jeszcze to, co sprawia mi przyjemność, czyli fotografuję, prowadzę bloga, robię remonty. We wszystkim, co robię kieruję się zdrowym rozsądkiem. Jeśli mam jakieś wątpliwości, szukam, czytam, obserwuję i wyciągam wnioski. Staram się by moje macierzyństwo ewoluowało razem z moimi dziećmi ich i moimi potrzebami. – wyznaje. – Nie spinam się, nie jestem wzorową mamą, zdarza mi się o wielu rzeczach zapomnieć. To co dla mnie ważne jako mamy to komunikacja z moim dziećmi i szczerość. W naszych relacjach nie ma tematów tabu. Na każde pytanie syna odpowiadam zgodnie z prawdą, oczywiście w sposób odpowiedni do jego wieku i poziomu emocji. – dodaje z rozbrajającą szczerością Iza.

Dla swoich dzieci i do swojego domu stara się wybierać rzeczy jak najbardziej naturalne, nie krzykliwe i w duchu eko. Ostatnio zachwyciły ją ubranka od Born to Explore oraz Ituli. – Te tekstylia zwróciły moją uwagę, ponieważ są wykonane z wysokiej jakości bawełny. Mają także praktyczny i wygodny krój dla pełzającego malucha, a do tego jeszcze piękne kolory. Zakładanie wieczorem piżamki maluchowi, który odkrył swą mobilność to jak ubieranie wyrywającej się ośmiornicy. Zapięcie śpiochów jednym pociągnięciem suwaka bardzo ułatwia sprawę. A tkanina jest bardzo miła w dotyku.

Mamy nadzieję, że zainspirowaliśmy Was do eksperymentowania w kuchni i poszukiwania optymalnych rozwiązań, aby ułatwić sobie codzienne obowiązki.

Artykuł powstał przy wsparciu marek Beaba, Born to Explore oraz Ituli.

Zdjęcia: Kasia Kaszak