13.12.2018

Rozmowy z Phenomé: Marlena Kowalczyk

Marlena Kowalczyk od 11 lat pracuje w jednym z zakładów poprawczych i uważa, że to między innymi przez pracę z wymagającą młodzieżą zmieniło się jej podejście do wielu spraw. Jedną z nich jest ochrona środowiska. Rezygnuje z plastiku, wybiera jakościowe produkty i używa kosmetyków, które będą miały jak najbardziej naturalny skład. W ramach cyklu „Rozmowy z Phenomé” Marlena opowiedziała o swojej pielęgnacji i świadomych wyborach, także tych, dotyczących urody.

Ostatnio coraz więcej z nas rezygnuje z używania kosmetyków drogeryjnych na rzecz produktów naturalnych. Wolimy kupować kremy czy balsamy w szklanych opakowaniach lub biodegradowalnych, niż w zwykłym plastiku. Czy Ty też uległaś tej modzie?

Na pewnym etapie mojego życia zaczęłam mieć większą świadomość tego, co mnie otacza. Być może wynika to z tego, gdzie pracuję. Zajmuję się młodzieżą nieakceptowaną społecznie. Jestem polonistką z wykształcenia i uczę dzieci języka polskiego w zakładzie poprawczym. Trafiłam tam trochę przez przypadek i zakładałam, że po jakimś czasie zmienię zajęcie. Marzyło mi się dziennikarstwo. Stwierdziłam więc, że gdzieś się zahaczę, a potem zobaczę. No i to „zobaczę” trwa już 11 lat.

Wyobrażam sobie, że musi to być fascynujące zajęcie.

Bardzo. Uwielbiam moją pracę, ponieważ daje mi mnóstwo satysfakcji. Odpowiadając jednak na Twoje pytanie, to moje zamiłowanie do życia slow i naturalnych produktów wzięło się stąd, że staraliśmy się organizować dzieciakom zajęcia, w których robiłyby coś dla kogoś, dla zwierząt, czy dla środowiska. Siłą rzeczy zaczęłam się więc interesować tym jak zalewa nas plastik. Często również podróżuję i widzę, jak rajskie wyspy na środku oceanu są przykryte toną śmieci. Wiadomo, że nie da się totalnie wyeliminować plastiku z naszego życia. W pewnym momencie zaczęłam jednak wybierać produkty, które odpowiadały mojej ideologii życiowej. I mówię tu zarówno o jedzeniu, jak i kosmetykach.

Polubiłaś polskie kosmetyki?

Zdecydowanie tak. Jeśli mam do wyboru kupić coś Made in China, czy Made in Poland, to wybiorę to drugie. Razem z mężem chcemy żyć w zgodzie z naturą, dlatego decydujemy się na wartościowe produkty. W przypadku kosmetyków to kieruję się tym, by miały jak najmniej w sobie tablicy Mendelejewa.

Są konkretne składniki, których szukasz?

Ważna jest forma, w jakiej kosmetyk jest podany. Jeśli na przykład jakaś część produktu służy ratowaniu Puszczy Białowieskiej to ja chętnie sięgnę po taki produkt. Dziś mam 33 lata i zdecydowanie mogę przyznać, że jestem gotowa zapłacić więcej za coś, co jest produkowane w Polsce w polskiej manufakturze.

Które polskie marki sobie cenisz?

Ostatnio zaczęłam używać kosmetyków Phenomé i muszę przyznać, że niektóre ich produkty są fenomenalne. Przede wszystkim moje serce skradła maseczka z peelingiem Multi Active sugar peel. Ten produkt to dla mnie totalna nowość, ponieważ nie używałam wcześniej czegoś podobnego. Maseczka świetnie złuszcza i wygładza. Ma bardzo ciekawą konsystencję i kolor. Wiesz z czym mi się kojarzy?

Zamieniam się w słuch.

Jakby z dżemem morelowym lub brązowym cukrem. Pachnie pięknie, słodko. Gdy nałożyłam ją sobie na twarz nie czułam peelingu. Wyczytałam, że ma zmielone pestki truskawek w składzie, dlatego jest taka delikatna.

To akurat dobra informacja dla mnie, ponieważ nie lubię peelingów z dużymi drobinkami.

Ten byłby więc idealny. Poza tym skóra po nim jest błyszcząca i nawilżona. Magia!

Urzekł Cię jeszcze jakiś inny produkt tej marki?

Balsam do dłoni Regenerating hand balm, który pięknie pachnie miodem i dzięki niemu już wiem, że skuszę się na masło migdałowe Phenomé. Poza tym świetny jest ich olejek do twarzy Replenishing moisturizing oil. Na początku używałam go ostrożnie pod oczy. Szybko zorientowałam się jednak, że sprawdza się na całą twarz.

Zauważyłam, że wiele dziewczyn początkowo boi się olejków do twarzy. Bo klejące, bo ciężkie…

Ten jest świetny, bo właśnie nie jest tłusty. Szybko się wchłania, skóra nie świeci się po nim w ogóle. Zaskoczył mnie totalnie, bo nie zostawia też takiej powłoki na twarzy.  Nawet moja mama, która ostatnio u mnie była, przetestowała go i powiedziała, że jest lepszy niż jej krem nawilżający.

Dużo czasu spędzasz na pielęgnacji skóry?

To zależy od pory dnia. Wieczorem robię bardzo dobre oczyszczanie. Rano z kolei wolę pospać 10 minut dłużej niż przez 10 minut stać przed lustrem. Nakładam więc tylko krem nawilżający. Ostatnio jest to przeciwzmarszczkowy Rejuvenating Line Minimizer Phenome. Świetnie się wchłania, ma bardzo przyjemny ziołowy zapach i bogatą, gęstą konsystencję. Do tego serum pod oczy, lekki puder i róż na policzki.

Wygląda więc na to, że nie masz dużych problemów ze skórą.

Raczej mam skórę bezproblemową, ale ze skłonnością do przesuszania. Zauważyłam też, że jeśli mam dużo stresów w pracy i raz czy dwa zaniedbam rytuały pielęgnacyjne to pojawiają mi się wypryski na twarzy, głównie na policzkach i wokół ust. Wcześniej zmagałam się z większymi problemami z cerą, ponieważ miałam poparzoną twarz. Wybuchło mi mleko skondensowane i później długo do siebie dochodziłam.

Zawsze lubiłaś kosmetyki?

Nie do końca. Kiedyś nie używałam peelingów ani maseczek, bo uważałam je za przereklamowane. A teraz? Teraz nie wyobrażam sobie tygodnia bez maseczki.

Za to patrząc na Twoją skórę odnoszę wrażenie, że możesz się obejść bez makijażu.

Jestem w tej kwestii minimalistką. Mam to chyba wpojone przez moją mamę, która sama zawsze stosowała mało kosmetyków. Oprócz mnie ma jeszcze trzech synów, więc gdy byliśmy mali, to uwierz mi, że miała inne zmartwienia na głowie niż malowanie sobie rzęs. Wpoiła mi do głowy, że higiena jest absolutną podstawą, natomiast jeśli chodzi o makijaż zawsze powtarzała, że nie muszę sobie niczego nakładać na twarz.

Nie masz problemu z tym, że z wiekiem zaczną ci się pojawiać drobne zmarszczki?

Absolutnie. Może wynika to też z tego, że wszyscy dają mi 5-8 lat mniej. Poza tym uważam, że zmarszczki świadczą o doświadczeniu życiowym, dlatego nie mam zamiaru ich wygładzać. Nigdy.

Zdjęcia: Marlena Kowalczyk

UWAGA! W dalszym ciągu na hasło #babybyann macie żniżkę 20% na cały asortyment Phenomé w sklepie online www.phenome.eu oraz w sklepie stacjonarnym w Galerii Mokotów, a dodatkowo dzisiaj mamy dla Was konkurs! Wystarczy w komentarzach na naszym Instagramie ułożyć krótką rymowankę ze słowem Phenomé nawiązującą do pielęgnacji, a my wybierzemy naszym zdaniem najfajniejszą! Konkurs trwa do 16 grudnia, wyniki opublikujemy 17 grudnia! Do wygrania trzy zestawy świąteczne do Phenomé!

Regulamin konkursu:

1. Regulamin określa zasady konkursu na stronie babybyann.com

2.Konkurs zorganizowany jest przez babybyann.com oraz Phenome.eu

3. Dane osobowe przekazane babybyann.com przez uczestników konkursu będą przetwarzane w celu realizacji konkursu, wyłonienia zwycięzców konkursu oraz doręczenia nagród.

4. Konkurs trwa od dnia 13.12.18 do 16.12.18.

5. W konkursie mogą wziąć udział uczestnicy, którzy zamieszczą w  komentarzach ustalone treści.

6. W przypadku, nie zgłoszenia się po odbiór nagrody w określonym w regulaminie terminie, prawo do odbioru nagrody zostaje unieważnione.