13.10.2018

Spersonalizowane SPA dla ciężarnych i przyszłych mam

Okres ciąży i połogu to wyjątkowy czas w życiu kobiety. Troska o ciało odgrywa w nim kluczową rolę, a samopoczucie ciężarnej czy świeżo upieczonej mamy ma wpływ także na jej dziecko i pozostałych członków rodziny. Każda z nas ma inne potrzeby i sposoby na odpoczynek czy ładowanie matczynych akumulatorów, ale przymusowe nicnierobienie wychodzi wszystkim na dobre, niezależnie od preferencji. Jedną z możliwości poddania się takiemu lenistwu, a jednocześnie zadbania o siebie są zabiegi spa, szczególnie te dostosowane do indywidualnych potrzeb naszej skóry.

Spersonalizowane zabiegi to nowość na rynku kosmetycznym. Wykorzystuje się w nich efekt synergii diagnozy typu skóry oraz odpowiednio dobranych kosmetyków. Korzystną zmianę widać zazwyczaj już po pierwszym zabiegu. Jednym z miejsc, w którym wykonuje się takie zabiegi manualnie, bez pomocy maszyn, jest KUO’s PROFESSIONAL w Warszawie.

Odwiedziłam ten salon po raz pierwszy, kiedy byłam w końcówce ciąży. Estetyczne wnętrze w kobiecym stylu zachęca już na wejściu. Przeważa w nim pudrowy róż, biel, beż oraz jasne szarości. Oprócz luster i miedzianych dodatków zaaranżowane w nim zostały specjalnie zaprojektowane żywe rośliny, sprzyjające odprężeniu. Skorzystałam z propozycji wypicia gorącej herbaty i zostałam zaproszona do jednego z gabinetów, które dla kontrastu urządzone są minimalistycznie. Pani ekspert przeprowadziła ze mną wywiad na temat mojej skóry i wybrała odpowiednie kosmetyki do zabiegu, zwanego KUO’S BESPOKE. Kiedy ułożyłam się wygodnie na fotelu, poczułam przyjemne ciepło rozchodzące się po moim ciele. Okazało się, że fotel jest podgrzewany, co było zbawieniem w tamten deszczowy i chłodny dzień. Pani Joanna, która wykonywała zabieg zapytała mnie, czy odpowiada mi zapach kosmetyków i czujnie sprawdzała, czy nie mam żadnych oznak uczulenia na którykolwiek ze składników. Po oczyszczeniu skóry i jej regeneracji za pomocą ampułki masowała moją twarz, a na koniec nałożyła na nią specjalną maskę (wcześniej zapytała mnie, czy nie mam klaustrofobii i zgadzam się na zakrycie powiek). Wykonała również bardzo relaksujący masaż głowy, a także dłoni, rąk, ramion i dekoltu. To wszystko w atmosferze wyciszenia i relaksu, spokojnych i delikatnych ruchów, nawet przy odstawianiu rekwizytów na półkę. Efekt mogłam zobaczyć od razu na zdjęciach, które zrobiłyśmy przed i po zabiegu. Po tych dwóch godzinach wyglądałam tak, jakbym w końcu przespała calutką noc albo nawet kilka nocy (co w ówczesnym stadium mojej ciąży nie było oczywiście możliwe).

Podczas zabiegu dowiedziałam się, że KUO’s stworzył 28-dniowy program odnowy skóry (zgodnie z czasem trwania cyklu życiowego komórki) w celu osiągnięcia długotrwałych efektów. Zalecany jest wówczas zabieg w instytucie z częstotliwością co 28 dni, a pomiędzy zabiegami twarz pielęgnuje się w domu odpowiednio dobranymi przez eksperta kosmetykami. Zarówno zabieg, jak i dobór produktów mają charakter spersonalizowany. A kosmetyki, te używane w instytucie oraz te do domowej pielęgnacji, to profesjonalne hiszpańskie produkty bez parabenów, które stymulują skórę do wytwarzania nowych komórek.

Zadowolona z efektu po zabiegu na twarz, kilka miesięcy później – już jako świeżo upieczona mama – postanowiłam skorzystać z zabiegów na ciało. KUO’s rekomenduje rytuały RED FRUITS, CANDLE oraz FIRMING, którym może poddać się młoda mama po okresie połogu (6 tygodni), jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań, a  w przypadku cesarskiego cięcia – po konsultacji z lekarzem, który wyrazi zgodę na zabiegi.

Trafiłam tym razem na Panią Zosię, która dokładnie wytłumaczyła mi, na czym polegają wszystkie zalecane dla mnie zabiegi. Podczas RED FRUITS oprócz peelingu i regenerującej maski wykonała mi masaż głowy, a na koniec też masaż całego ciała. Oczywiście wyczuła każde napięcie na moich plecach. Dodam jeszcze, że podgrzewany fotel sprawdził się tym razem z innego powodu – jego ciepło (plus folia i koc) spowodowało, że składniki aktywne kosmetyków wniknęły w moją skórę głębiej, a więc zabieg był efektywniejszy.

Z Panią Zosią spotkałam się również na zabiegu CANDLE, uznanym za jeden z najbardziej relaksujących zabiegów na całe ciało. Do wyboru na podstawie preferencji zapachowych miałam 3 kompozycje peelingu (wybrałam cukrowy) oraz 4 rodzaje świecy (wybrałam waniliową). Po peelingu zapadłam w stan błogości na całą godzinę, podczas której wykonany został masaż mojego ciała przy użyciu olejków ze świecy.

Jest jeszcze trzeci i jak się okazuje, najbardziej rekomendowany zabieg na ciało dla młodych mam. Rytuał FIRMING ma działanie silnie ujędrniające i do wyżej zdefiniowanego relaksu już nie należy:) Czułam się po nim jak po treningu i tak samo czuła się też moja skóra na całym ciele. Bazą jest tutaj masaż izometryczny (na napiętych mięśniach), który potęguje efekt ujędrnienia. Zabieg rozpoczyna się peelingiem (brzuch, uda, pośladki i biust, jeśli mama już nie karmi), po czym następuje masaż z odpowiednimi ćwiczeniami (ja m.in. unosiłam prostą nogę do góry), a polega on na ugniataniu i rozcieraniu – naprawdę jak trening:). Po masażu Pani Zosia nałożyła mi ujędrniającą maskę, którą zmyła później ciepłymi ręcznikami, co było dla mnie błogim relaksem po takim wysiłku. Na sam koniec nałożyła na moje ciało krem ujędrniający, a ja jeszcze przez kilka kolejnych dni czułam, że moja skóra jest napięta, elastyczna i dobrze nawilżona.

A przecież o to tutaj chodzi:)

Za pomoc w realizacji sesji dziękujemy gabinetowi KUO’S.

Zdjęcia: Kasia Rękawek