19.10.2018

Metamorfoza młodej mamy w Healthy Center by Ann

Karolina Iwanicka to mama trzech córek, w tym półrocznych bliźniaczek.  Do Healthy Center by Ann przychodzi z pozytywnym nastawieniem, ale nie liczy na szybkie efekty. Chce stopniowo dojść do swoich celów, czyli lepszego samopoczucia, większej ilości energii na co dzień i powrotu do swojej sylwetki sprzed ciąży.

 Ma 29 lat, choć bez makijażu i w stroju sportowym (czyli tak, jak widzę ją po raz pierwszy) wygląda na młodszą. Na pierwszy rzut oka nie widać, aby musiała w jakikolwiek sposób pracować nad swoją figurą. Jest szczupła i po bliźniaczym brzuszku nie ma ani śladu. Ale nie sylwetka jest tu priorytetem. Karolina chce przede wszystkim poprawić swoją kondycję.

Najpierw spotyka się z dietetykiem, Alicją Krajowską, która pyta ją o jej dotychczasowe odżywianie i przeprowadza analizę składu ciała. Zadaniem Alicji jest skomponowanie odpowiedniej diety, aby wspomóc Karolinę przy powrocie do formy i jednocześnie dostarczyć wszystkich składników potrzebnych do odżywienia jej i jej bliźniaczek, które młoda mama karmi piersią.

 Jak się okazuje na spotkaniu, Karolina odżywia się całkiem dobrze, więc w jej diecie nie będzie drastycznych zmian, jeśli chodzi o spożywane produkty. Najważniejszym celem jest zachowanie regularności posiłków (5-6 dziennie), które powinny być spożywane w równych odstępach czasu. Póki co Karolina jada bardzo nieregularnie i z braku czasu w ciągu dnia konkretny posiłek je zazwyczaj dopiero wieczorem. Istotna jest w jej przypadku również kaloryczność z uwagi na karmienie piersią oraz treningi, które wkrótce zacznie – przy odpowiedniej proporcji węglowodanów, tłuszczów, białka, mikroelementów, witamin oraz składników mineralnych. Obecne zapotrzebowanie na kalorie w związku z karmieniem piersią wynosi u Karoliny 2700-2800 kcal na dzień bez treningu oraz ok. 3200 kcal na dzień z jednostką treningową. Dodatkowo zostanie włączona suplementacja probiotykiem w celu przywrócenia odpowiedniej flory w jelitach po ciąży.

Z analizy składu ciała wynika, że młoda mama powinna też dwu-, a nawet trzykrotnie zwiększyć nawodnienie organizmu (zwłaszcza, że karmi piersią), zwiększyć i wzmocnić masę mięśniową oraz zmniejszyć tkankę tłuszczową, w skład której wchodzi również tłuszcz trzewny (wokół narządów wewnętrznych), którego w czasie ciąży przybywa.

Po omówieniu tematu diety czas na trening, a raczej najpierw ustalenia co do jego rodzaju i ilości. Karolina poznaje trenera Jakuba Głąba i fizjoterapeutkę Basię Smirnow-Kurp, z którymi rozmawia o swojej przeszłości sportowej. Jak się okazuje, młoda mama była jako dziecko bardzo aktywna, bo na zaawansowanym poziomie uprawiała karate i koszykówkę. Trenowała też pływanie. Jak zgodnie twierdzą Basia i Kuba, „ciało pamięta”, bo układ mięśniowy jest przystosowany do ruchu i napięcia. Należy więc mu to przypomnieć.

Kuba wyznacza trening wzmacniająco-siłowy, z elementami cardio, na obciążeniu własnym z użyciem taśmy TRX, minibandów, gum oraz powerbandów. Karolina będzie się uczyć wzorców ruchowych (techniki ruchu) – przysiadu, wykroku, unoszenia, podnoszenia, ruchu pchnięcia, podciągania, pracy pleców, tonusu (czyli napięcia mięśniowego, które jest osłabione). Stopniowo będzie zwiększany stopień trudności ćwiczeń za pomocą obciążenia zewnętrznego. Celem jest rekompozycja, czyli zamiana tkanki tłuszczowej w mięśniową. Optimum to 3 jednostki treningowe w tygodniu (jedna z Kubą, dwie w domu) trwające około 60 minut, włącznie z rozgrzewką i rozciąganiem.

Basia porusza temat zbyt dużego obciążenia lewej strony ciała Karoliny oraz braku pracy jej mięśni brzucha (środek ciężkości ciała jest wycofany, „ucieka do tyłu” i sylwetka nie jest trzymana w pionie). Karolina urodziła swoje bliźniaczki za pomocą cesarskiego cięcia, więc Basia sprawdza kresę białą i stwierdza rozejście tylko w okolicach pępka – czyli bardzo dobry stan, biorąc pod uwagę podwójną ciążę. Zatem efekty treningu będą widoczne szybciej.

Pod lupę brane są także mięśnie głębokie, które – jak mówi Basia – „są filarem organizmu”. Do tej grupy należą 4 mięśnie: przepona (mięsień wdechowy), mięśnie poprzeczne brzucha, mięśnie dna miednicy od dołu i mięsień wielodzielny od tyłu, który trzyma plecy. Każdy z tych mięśni w przypadku Karoliny musi być wytrenowany. Ma to związek z przecięciem mięśni brzucha podczas cesarskiego cięcia, jednak największe znaczenie ma w tym wypadku ciężar brzucha podczas ciąży. Spotkanie kończy się omówieniem ćwiczeń stabilizacyjnych, a Karolina ma do wykonania dwa treningi, jeden z Basią, drugi w domu, przy czym możliwe jest połączenie treningów Basi z treningami Kuby. 

Kiedy Karolina może spodziewać się pierwszych efektów? Po tygodniu, po przerobieniu 4-5 jednostek treningowych powinna poczuć, że mniej się męczy, a już po 2 tygodniach zauważy u siebie inną postawę i inne napięcie mięśniowe.

Rezultaty sprawdzimy niebawem:)

Zdjęcia: Kasia Rękawek