07.12.2018

Jak dbać o pierwsze ząbki?

W pierwszym roku życia dziecka ma miejsce kilka ważnych wydarzeń, które są źródłem radości i dumy całej rodziny. Jednym z nich jest pojawienie się pierwszego ząbka. To także moment, w którym powstaje nowy obowiązek dla rodziców, bo to od ich dbałości będzie zależał stan ząbków ich pociechy w dzieciństwie, a później stan uzębienia ich dorosłego dziecka w przyszłości.

O higienę jamy ustnej maluszka należy zatroszczyć się tak naprawdę jeszcze wcześniej, przed pojawieniem się pierwszego ząbka. Mycie dziąseł zaleca się z dwóch powodów. Po pierwsze, aby uniknąć zmian próchniczych i wielu chorób, które mogą pojawić się w późniejszym wieku dziecka. Po drugie, im szybciej przyzwyczaimy malucha do rutyny dbania o jamę ustną, tym szybciej wyrobimy w nim ten zdrowy nawyk. Jeśli do tego urozmaicimy tę czynność pomysłami na zabawę, nasza pociecha nie będzie mogła doczekać się następnego mycia. I o to chodzi, najlepszym sprawdzonym sposobem jest miło spędzony czas z rodzicem.

Do mycia małych dziąseł zaleca się korzystanie z jałowego gazika z letnią przegotowaną wodą. Owiniętym na palec (po umyciu rąk) gazikiem przecieramy wnętrze jamy ustnej po każdym karmieniu – optymalnie przez około dwie minuty – i po sprawie. W ten sposób usuwamy z dziąseł resztki mleka czy kaszki oraz bakterie. Nie należy zrażać się, kiedy dziecko zaciska usta lub gryzie gazik. Cierpliwość popłaca, także w tej dziedzinie.

O ile małe dziąsełka nie wymagają jeszcze szczotkowania, o tyle po pojawieniu się pierwszego ząbka rodzice powinni zaopatrzyć się w pierwszą szczoteczkę. Powinna ona mieć miękkie, delikatne włókna i swoją wielkością odpowiadać rozmiarowi dziecięcej buzi. Może to być na przykład silikonowa szczoteczka nakładana na palec rodzica. Gdy pojawią się kolejne mleczaki, zaleca się, aby zastąpić ją zwykłą szczoteczką (często oznaczoną symbolem 0-2). Małe ząbki szczotkujemy delikatnie, unikając silnego tarcia. Tym samym nie sprawimy dziecku bólu, nie uszkodzimy szkliwa i podtrzymamy klimat wspólnej zabawy. Staramy się czyścić ząbki ruchami wymiatającymi, od dziąseł w kierunku korony, aby usunąć z jamy ustnej resztki jedzenia, a przy okazji pomasować obolałe z powodu ząbkowania dziąsła (przy okazji: przy ząbkowaniu przydają się schłodzone gryzaczki, które działają podobnie jak miejscowe znieczulenie).

Najlepszym sposobem na wyrobienie dobrego nawyku mycia ząbków jest usadowienie malucha przed lustrem, aby mogło wszystko widzieć, a potem z czasem naśladować. Mycie ząbków podczas kąpieli nie jest najlepszym pomysłem, bo dziecko zajęte jest wtedy inną zabawą i nie zainteresuje się szczoteczką, a przez to nie nauczy prawidłowej techniki czyszczenia ząbków.

Szczoteczkę oczywiście należy wymieniać. Kiedy? Gdy jej włókna stracą kształt i sprężystość oraz po każdej chorobie dziecka. Przy okazji zabawy może się zdarzyć, że maluch, uznając szczoteczkę za rekwizyt do szaleństw, będzie na przykład sprzątał nią podłogę. Taka „zabawna” szczoteczka nadaje się oczywiście również do wymiany.

Do mycia pierwszych ząbków zaleca się używanie samej wody lub pasty bez fluoru, szczególnie w okresie rozwoju dziecka, gdy nie potrafi ono wypluć pasty z ust i połyka ją w całości. Polecanym bezpiecznym i naturalnym zamiennikiem wzmacniającym małe ząbki jest ksylitol, który chroni przed gromadzeniem się bakterii w jamie ustnej, hamuje działanie kwasów i utrzymuje zasadowe pH śliny. Dodatkowo poprawia mineralizację szkliwa i ułatwia przyswajanie wapnia, który jest niezbędny dla zdrowia zębów i kości. Ten organiczny składnik znajdziemy w pastach dla dzieci Azeta Bio. Nie zawierają one w swoim składzie żadnych komponentów szkodliwych, takich jak parafiny czy parabeny, a przy produkcji tych past nie stosuje się surowców szkodliwych. Są przeznaczone dla dzieci w wieku 0-3 oraz 3-7 lat i są dostępne w kilku smakach. Dodatkowo zawierają aloes, który koi ból przy ząbkowaniu. Jednak oprócz przekonujących właściwości merytorycznych, pasty te oferują jeszcze jeden praktyczny aspekt ich stosowania – jako jedyne na rynku nie występują w tradycyjnych tubkach. Stojące opakowanie typu „airless” z wygodną pompką pomaga dziecku w nauce samodzielnego nakładania pasty i wyrabia tym samym zdrowe nawyki. Dzieci aplikują pastę w odpowiedniej ilości, a ta trafia centralnie na szczoteczkę (a nie na blat czy podłogę w łazience). Znika też problem z niewykorzystywaniem pasty w całości. Z klasycznej tubki trudniej jest dziecku wycisnąć resztki pasty, a napotykając na niedogodność może się ono zniechęcić do mycia zębów. Dodatkowym plusem jest to, że pasta starcza na dłużej, bo nie wysycha, nie musimy przecież pamiętać o zakręcaniu tubki.

Co jeszcze jest ważne przy pielęgnacji pierwszych ząbków? Nie należy pozwalać dziecku zasypiać przy butelce z mlekiem, kaszką czy słodką herbatką, o oblizywaniu smoczka czy łyżeczki malucha nie wspominając. Przydadzą się też dłuższe przerwy między posiłkami, żeby tkanki zęba miały szansę na regenerację, czyli ponowne zmineralizowanie w postaci naprawy mikroskopijnych uszkodzeń powstałych podczas ataku kwasów. Ważna jest również pierwsza wizyta u dentysty, idealnie po ukończeniu roczku przez naszą pociechę. I na koniec najlepszy sposób na zachęcenie malucha do czyszczenia ząbków – pokazywanie mu, że rodzice też myją swoje zęby. I to często, bo im częściej dziecko to widzi, tym bardziej naturalna stanie się ta czynność dla niego. Rodzice powinni pozwalać mu myć ząbki samodzielnie i po swojemu, ale po wszystkim nie mogą zapomnieć umyć małe ząbki sami.

Bo im lepiej zadbają o małe mleczaki, tym zdrowsze i mocniejsze będą zęby stałe, które pojawią się kiedyś w ich miejsce.

Ubranko Tadzia kupicie TUTAJ, a pastę Azeta Bio TUTAJ.