10.08.2018

“W DRZEWACH” – niezwykły relaks kilka metrów nad ziemią

Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie – od dziecięcego marzenia o domku na drzewie. Taki mały domek miał tu powstać dla 3-miesięcznego wówczas Franka, jednak jego rodzice, Małgosia i Kuba Fraszka, uznali, że praktyczniejsza będzie nieco większa, odpowiadająca ich gabarytom, konstrukcja w wersji ‚exclusive’. Ostatecznie plan budowy jednego prywatnego domku przerodził się w małe przedsięwzięcie biznesowe, które umożliwiły granty szwajcarskie. Dzisiaj „W DRZEWACH” to tak bardzo pożądane miejsce na relaks, że rezerwacja domku w porze letniej możliwa jest dopiero za 2 lata.

POCZĄTKI „DRZEW”

Szansa na dofinansowanie zbiegła się w czasie z potrzebą zmiany warunków życia rodziny, z myślą właśnie o Franku, jedynym wówczas dziecku Małgosi i Kuby. Zapadła decyzja o przeprowadzce z Warszawy do Nałęczowa i porzuceniu przez Małgosię pracy w bankowości. Kuba nadal prowadził swoje dotychczasowe przedsięwzięcia zawodowe, a ona dała się oczarować naturze. Tym bardziej, że zamieszkali w domu w lesie. Okoliczności przyrody i wolniejsze tempo życia pozwoliły Małgosi skoncentrować się na nowym projekcie i poświęcić mu bez reszty.

Domki w drzewach zostały zbudowane na prywatnej działce w Nałęczowie, którą odziedziczył Kuba. Obszar jest pięknie zalesiony, a bazą potencjału turystycznego są duże wąwozy z różnicą terenu sięgającą nawet kilkunastu metrów. 10 minut piechotą od Parku Zdrojowego można znaleźć się w zupełnie innym świecie – kilka metrów nad ziemią i w leśnej ciszy, w której słychać tylko śpiew ptaków.

Aby ten niezwykły pensjonat mógł powstać, Małgosia i Kuba musieli spełnić szereg wymogów wynikających z dofinansowania szwajcarskiego. Potrzebne były również odpowiednie pozwolenia. Domki zaprojektowali sami, przenosząc swoje pomysły na papier, jednak ostatecznie przekazali szkice profesjonalistom, którzy policzyli obciążenia i zrobili z tego profesjonalne projekty. W ten sposób powstały 4 domki ze świerku skandynawskiego. Ich nazwy wynikają z gatunku drzewa, na którym są posadowione lub które je najbardziej symbolizuje. SOSNA jest posadowiona na sośnie, przez tarasy GRABU przerasta grab, JODŁA stoi przy najstarszym drzewie na działce, czyli majestatycznej jodle, a TUJA jest szczelnie otulona tujami, które oświetlone nocą dają piękne widoki jej mieszkańcom.

 ZWYKŁE NIEZWYKŁE DOMY KILKA METRÓW NAD ZIEMIĄ

Domki są całoroczne, bardzo dobrze ocieplone, z oknami najwyższej klasy szczelności. Znajdują się od 1,5 o 4,5 metra nad ziemią. To wąwozy, które graniczą z domami i które opadają na kilkanaście metrów, budują wrażenie wysokości. Konstrukcje są kompaktowe, ich powierzchnia wynosi od 20 do 25 metrów kwadratowych. Domek SOSNA jest dwupoziomowy z sypialną na antresoli i dedykowany osobom dorosłym. Pozostałe domki są jednopoziomowe, tak, aby ich infrastruktura sprzyjała pobytom rodzin z dziećmi. Ciepło drewna i leśne otoczenie daje poczucie bezpieczeństwa, a skromne, choć wysokiej jakości wyposażenie, nie odwraca uwagi od tego, co najważniejsze, czyli natury za oknem. Stąd duże przeszklenia, które umożliwiają nieustanną obserwację pięknego spektaklu w drzewach. Poza tym w środku znajdziemy kanapy i leżanki z poduchami oraz mini aneks kuchenny z ekspresem do kawy, czajnikiem i podstawowymi naczyniami, które przydają się zwłaszcza o poranku, kiedy to pod drzwi domków dyskretnie dostarczane jest śniadanie z lokalnych produktów, a po południu domowe ciasto. Łazienki w domkach posiadają wszelkie ważne udogodnienia, a luksusem jest podgrzewana podłoga, która okazuje się być niezbędna w konstrukcji, w której pod podłogą nie ma ziemi. Goście mają do dyspozycji także leżaki na taras, pledy, atlasy ptaków i drzew, lornetkę do podglądania przyrody, książki i obowiązkowo gry planszowe, które mają za zadanie odciągnąć ich uwagę od codziennego szumu informacyjnego. Tak więc do domków należy zabrać ze sobą tylko rzeczy osobiste, a na miejscu dać się ponieść urokom lasu.

Aby goście mogli z tych uroków w pełni korzystać, w domach muszą być przestrzegane pewne zasady. Nie można robić głośnych imprez, obowiązuje zakaz palenia i spożywania alkoholu oraz środków odurzających. Nie można tu też gotować. Zapachy odgrzewanych potraw unosiłyby się we wnętrzu, gdzie drewno na ścianach jest naturalne i niczym nie impregnowane. Tym bardziej, że w zasięgu 10-minutowego spaceru są dobre restauracje. Poza tym Małgosia opowiada: „Panuje tu atmosfera odpoczynku raczej w ciszy, na dyskretnych tylko rozmowach albo w milczeniu, które staje się tu wręcz naturalne. Natura zdecydowanie wiedzie tu prym, przy tak głośno śpiewających ptakach dziwnym jest puszczać muzykę ze smartfona”.

„CHCEMY BYĆ JESZCZE BARDZIEJ W ZGODZIE Z NATURĄ, W KAŻDYM JEJ ASPEKCIE”

Ponieważ konstrukcje wykonane są z niczym nie impregnowanego drewna, a podłogi i blaty pokryte eko lakierami i woskami, które są przyjemne i prawie niewyczuwalne, ale też mniej odporne na zużywanie, regularnie na kilka dni w roku domy są wyłączane z użytku. Prowadzone są w nich wówczas prace odświeżające, olejowane są tarasy i barierki. Dodatkowo firma-szkółka dba o leśny ogród i bardzo wymagające rododendrony. Nieuniknione są oczywiście bieżące naprawy, które załatwiane są zawsze od ręki.

Za mniej więcej rok Małgosia i Kuba planują gruntowną przebudowę domów w kierunku ich większej energooszczędności. Tym bardziej, że sami mieszkają nieopodal „DRZEW”, w domu pasywnym, samowystarczalnym energetycznie. To w nim testują wszelkie nowinki z tej dziedziny, w której mąż Małgosi ma zresztą wieloletnie doświadczenie. Stąd też kierunek, w którym poszli prywatnie i biznesowo.

Małgosia tymczasem osobiście zajmuje się całym projektem na co dzień. Pomaga jej dwuosobowy team, a w strategicznych decyzjach także Kuba. Nigdy nie żałowała porzucenia bankowości na rzecz „DRZEW”, bo jak twierdzi, jest to idealne rozwiązanie dla całej rodziny, a natura odgrywa w ich codziennym życiu bardzo ważną rolę.

DZIECI „W DRZEWACH”

Wyjątkowy klimat miejsca udziela się nie tylko jej dzieciom, ale także tym, które goszczą w domach ze swoimi rodzicami. Małgosia twierdzi, że są tu spokojniejsze i skupione na prostych rzeczach. Do zabawy wystarczy im patyk, pieniek drzewa, kamyki czy liście, a podglądanie wiewiórek i mrówek staje się ciekawsze niż trampolina czy huśtawka. Kiedy pytam o przeciwwskazania do wypoczynku z małym dzieckiem z racji wysokości, Małgosia uczciwie odpowiada, że dzieci trzeba bezwzględnie mieć tu na oku. Przez przypadek na pewno nie wypadną, ale niepilnowane znajdą sposób, żeby narazić się na niebezpieczeństwo, choć zagrożenia nie są tu większe niż w przypadku każdego innego obiektu ze schodami czy balkonami. „Wizyta z dzieckiem jest dla rodziców na pewno bardziej wymagająca. Pytanie tylko, co jest dla  nich priorytetem – własna wygoda czy dostarczenie dziecku pięknych bodźców. Nie staramy się na siłę zachęcać do przyjazdów z dziećmi, nie adresujemy się jako miejsce przyjazne dzieciom. Jesteśmy dla wszystkich, a tym którzy potrzebują wsparcia w postaci udogodnień dla dzieci zapewniamy wszystko, by było im tu dobrze. Rodzice znajdą w domkach wanienki, przewijaki, łóżeczka, leżaki, zabawki, maty. Zależy nam na tym, żeby do nas wracali. I wracają.”

„GOŚCIMY TAK, JAK SAMI CHCIELIBYŚMY BYĆ UGOSZCZENI”

Do „DRZEW” wracają nie tylko rodziny z dziećmi, ale też inni goście, którzy zwiedzili wiele miejsc na świecie i zaczynają doceniać najprostsze formy spędzania wolnego czasu. Dla których walorem jest, to, że nie dzieje się nic, brak telewizora jest atutem, a kameralność największą z wartości. Dlatego do tego grona należą często osoby znane, aktorzy i politycy, którzy znajdują tu tak ważną dla nich intymność. „W DRZEWACH” pojawiają się również stałe firmy, robiące rezerwacje na kilka lat do przodu. Zależy im na wyłączności obiektu i kameralnych warunkach w okolicznościach przyrody dla kreatywnych zajęć managerów wyższego szczebla. W tym niezwykłym miejscu można również spędzić niepowtarzalne Święta. Zarówno Boże Narodzenie z żywymi choinkami, świątecznym oświetleniem i podwieczorkiem w wigilijnym wydaniu, jak i Wielkanoc z narcyzami, drewnianymi zającami do malowania i pisankami.     

A kiedy już goście zaszyją się w domach wśród drzew, ich życie toczy się głównie w środku i na tarasach. „Rozmawiają, grają, poświęcają uwagę sobie i dzieciom. Są ze sobą w najlepszym tego słowa znaczeniu. Mówią, że żal im jest stąd wychodzić. Opuszczają domy tylko rano, żeby pobiegać i w porze obiadowej, kiedy idą do restauracji. Zdarzają się co prawda zapaleńcy rowerowi, którzy od świtu do nocy eksplorują te tereny na dwóch kołach, ale nikogo to nie dziwi. Rowerowo to przecież jedno z piękniejszych miejsc w Polsce” – mówi Małgosia.

PLANY „W DRZEWACH”

Małgosia i Kuba wiedzą, że jedną z największych sił tego miejsca jest jego kameralność. Większa ilość domów na pewno by ją zabrała, dlatego w tym miejscu planują postawić jeszcze tylko recepcję i może jeden „pokojodom” nad nią. Domki traktują jako dodatek do tego, co już robią biznesowo i nie muszą tu maksymalizować zysków. Choć tak dobry odbiór „DRZEW” kusi ich, żeby stworzyć kolejne oryginalne miejsce. Mają już nawet pomysł, oparty na innej, ale równie pięknej bajce. Motywują ich goście, którzy z żalem wyjeżdżają z „DRZEW” i powtarzają, że warto było tak długo czekać na ten wyjątkowy relaks. A przede wszystkim wracają i chcą więcej.  

Jeśli chodzi o plany, nie można przemilczeć faktu, że Małgosia i Kuba spodziewają się aktualnie swojego trzeciego dziecka. Była to ich świadoma decyzja podyktowana dużo spokojniejszym życiem w małym mieście, w lesie, w poczuciu panowania nad swoim czasem i realizacją celów, w bliskości całej rodziny, którą umożliwia między innymi ten właśnie biznes oraz w domu, w którym dzieje się całe ich życie, zawodowe i prywatne. Ich dzieci dorastają w świadomości tego, że zawsze, gdy potrzebują uwagi czy przytulenia rodziców, otrzymują je. Dzięki temu są bardzo samodzielne, mają swoje pasje i sprawy, dając z kolei rodzicom dużą swobodę i dobre warunki do pracy w domu. „A że macierzyństwo dobrze nam wychodzi, dlaczego nie spróbować jeszcze raz? To duża radość dla nas i najlepszy czas na nowego członka rodziny” – dodaje Małgosia.

Być może kolejne dziecko obudzi jeszcze inne marzenia z dzieciństwa rodziców.  A oni dalej będą przenosić swoich gości do innego świata z różnych bajek, nie tylko tej „W DRZEWACH”.

Zdjęcia: Archiwum prywatne