21.01.2019

Dzień babci i dziadka

Bez dziadków ani rusz, szczególnie w dzisiejszym zaganianym świecie. Służą pomocą, radą, a czasem po prosto swoją obecnością i dobrym słowem, mimo dużej odległości dzielącej ich od dzieci i wnuków. Rozpieszczają, bo jest to wpisane w ich rolę, choć nam, rodzicom, czasami trudno to zaakceptować. Pewni Dziadkowie opowiedzieli nam o swoich odczuciach i o tym, czy wnuki kocha się bardziej niż dzieci. A my życzymy wszystkim Babciom i Dziadkom 100 lat z okazji ich święta!

Panuje pogląd, że w dzisiejszych czasach trudno jest być rodzicem i wychowywać dziecko. Czy także trudno jest być babcią i dziadkiem? Czy kiedyś było łatwiej? 

BABCIA: Teraz trudniej jest być babcią i dziadkiem, ponieważ musimy pracować zawodowo. Kiedyś było tak, że to babcie zostawały z dziećmi i je wychowywały. Teraz niestety musimy chodzić do pracy.

DZIADEK: Ja to nie wiem, jak na to pytanie odpowiedzieć….  

BABCIA: No jak to? Powiedz, że teraz jest trudniej, że za mało czasu można poświecić wnukom, ponieważ się pracuje zawodowo. No to powiedzmy, że to Ty powiedziałeś (śmiech)…

Jakimi dziadkami są Państwo? Jak byście siebie w tej roli określili?

BABCIA: My jesteśmy wspaniałymi dziadkami. Kochanymi! Wnuki co chwilę przybiegają się do nas przytulać i mówią, że nas kochają. 

DZIADEK: Mi też się wydaje, że wykładnią bycia dobrym dziadkiem jest to, że wnuki nas lubią, o nas pytają i chcą z nami przebywać. 

 Czy pamiętają Państwo swoich dziadków? Jakie macie z nimi wspomnienia?

DZIADEK: Ja pamiętam ze strony ojca, ale daleko mieszkali i widziałem ich ze trzy razy. Nie miałem z nimi relacji.  Ze strony matki nie pamiętam. 

BABCIA: Ja bardzo lubiłam nocować u swojej babci. Uwielbiałam chodzić z nią na zakupy, spędzać czas na działkach i pomagać w ogrodzie.

Ile mają Państwo dzieci i wnuków?

Mamy dwie córki, a wnuków czworo – wszystkie od starszej córki. Jakie są zalety posiadania większej liczby wnuków?

BABCIA: Można dać więcej miłości. Więcej kochania, więcej przytulania.

DZIADEK: Każde dziecko inne, inny charakter…

BABCIA: Dokładnie! Można ich porównywać… Ale nie między sobą, tylko do siebie, jacy my byliśmy, czy są do nas choć trochę podobni. 

Są jakieś wady?

BABCIA: Wady przede wszystkim są takie, że trzeba więcej kasy wydawać:)

DZIADEK: I większy hałas jest, każde dziecko chce w danej chwili czegoś innego. I ciężko im się dogadać, a nasze uszy czasami nie są w stanie tego ścierpieć (śmiech)…

BABCIA: Dokładnie! Ale więcej jest zalet!

Jak spędzacie Państwo czas ze swoimi wnukami? Na co zwracacie uwagę? Co jest dla Was w tym wspólnych chwilach ważne?

BABCIA: Czas spędzamy z wnukami zazwyczaj wtedy, kiedy dajemy rodzicom wolne. Oni wyjeżdżają sobie gdzieś odpocząć, a my zostajemy wtedy z dziećmi, przeważnie u nich w domu. Wtedy sobie siedzimy, czytamy książki, gramy, chodzimy na spacery i oglądamy razem bajki. Czasami dzieciaki przyjeżdżają też do nas, zazwyczaj pojedynczo albo w mniejszych grupach. Mają wtedy do dyspozycji dwa pokoje – jeden służy jako sypialnia, a drugi jako pokój do zabaw z dużą ilością zabawek.

W jaki sposób staracie się Państwo przekazać swoim wnukom wartości i to, co jest ważne w życiu? Czy z perspektywy dziadka jest to łatwiejsze niż z perspektywy rodzica?

DZIADEK: Rolą rodziców jest wychowywanie. Bycie dziadkiem odbieram bardziej jako rozpieszczanie. Natomiast jeśli zauważymy, że coś rodzicom umknęło, to staramy się dyskretnie to zasugerować.

BABCIA: Staramy się pomagać, żeby wszystko było dobrze na korzyść dziecka. 

DZIADEK: Mój tata kiedyś powiedział, że dziadkowie wobec wnuków to jest trochę tak jak zemsta pokoleń – wnuki rozpuszcza się, robiąc wszystko to, na co nie pozwalało się własnym dzieciom… (śmiech obydwojga).

Gdzie jest granica między rozpieszczaniem a wychowaniem? A może dziadkowie są tylko od rozpieszczania?

BABCIA spoglądając na DZIADKA: Dziadkowie są od rozpieszczania, to fakt, ale czasami mogą też służyć swoim doświadczeniem i pomóc rodzicom w wychowaniu dzieci. A Ty co myślisz? 

DZIADEK: Ja też mogę pomóc… (śmiech Babci)

Mają Państwo jakąś złotą radę dla nas, rodziców, którzy będziemy w przyszłości dziadkami? Jak zachować równowagę w byciu dziadkiem i rodzicem swojego dziecka? Nie wtrącać się czy jednak przemycać pewne zasady lub rady?

DZIADEK: Rada dla rodziców jest chyba taka, że jeśli są rodzicami, to z dużym prawdopodobieństwem będą też dziadkami, w związku z tym „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”.

BABCIA: Ja uważam, że zawsze można przekazać jakaś radę. Zwłaszcza swoim dzieciom, które się tak mocno kocha i chce się dla nich jak najlepiej.Jak wnuki Wam się odwdzięczają? Czym się cieszycie, jeśli chodzi o ich gesty, zachowania czy słowa? A może jakiś podarunek lub laurka zapadła Wam szczególnie w pamięć?

BABCIA: Są laurki! Od zawsze wszystkie zbieramy. Cześć zawisła na ścianie właśnie w tym pokoju, który służy do zabawy dzieciaków . Są to laurki na dzień babci, na dzień dziadka…

DZIADEK: Na urodziny i na imieniny…

BABCIA: Wszystkie prezenty od nich zachowujemy.

DZIADEK: Dzieci mają też często same z siebie potrzebę zadzwonić do nas i porozmawiać… 

BABCIA: Przytulają się, mówią, że nas kochają. Ojejku… aż mi się płakać chce…

Co jest trudnego w byciu babcią/dziadkiem lub z jakimi wyzwaniami trzeba się mierzyć jako babcia czy dziadek?

BABCIA, patrząc na DZIADKA: Chyba nic nie jest dla nas trudnego w byciu babcią i dziadkiem, prawda? 

DZIADEK: Chyba, że czasami po prostu brak czasu…

BABCIA: Tak, brak czasu. To jest to. A tak to wystarczy tylko kochać, kochać i kochać. I być.

Co jest pięknego w byciu babcią/dziadkiem?

BABCIA: Wszystko jest piękne w byciu babcią i dziadkiem i każdemu życzymy z całego serca, żeby tego doświadczył.

DZIADEK: Dziadek też tak myśli… (śmiech obojga).

Czy to prawda, że wnuki kocha się bardziej niż dzieci? Jak Państwo myślą, dlaczego tak jest?

DZIADEK: Według mnie to nieprawda! Kocha się swoje dzieci i kocha się swoje wnuki.

BABCIA: Ale kocha się je inaczej…

DZIADEK: Kocha się je inną miłością, gdyż dzieci się kochało od samego początku i czas tej miłości …. 

BABCIA: Ale przecież wnuki też kochamy od samego początku!

DZIADEK: Ale wnuki przychodzą jako nowe istoty. Dwadzieścia parę lat po. Jest dziecko, potem to dziecko ma swoje dziecko i wybucha nowa miłość.

BABCIA: Wnuki się kocha miłością bezgraniczną i na wszystko im się pozwala, bo nie trzeba ich wychowywać. Można pomagać w ich wychowaniu, ale nie trzeba samemu tego robić, bo to jest zadanie rodziców.

Zdjęcia: Kasia Rękawek