23.04.2019

Blisko natury i tradycji: Weranda Home

To jedno z tych miejsc, do którego chcesz wracać choćby dla samego poczucia, że jesteś ważnym gościem. Bo każdy gość jest tutaj ważny. Niezwykle miła obsługa, bez grama sztuczności i rutyny, wprowadza tu niepowtarzalny klimat bycia we właściwym miejscu.

 Weranda Home obchodzi właśnie swoją pierwszą rocznicę. To rezydencja zlokalizowana nieopodal Poznania, w sercu Parku Krajobrazowego Puszczy Zielonki – w samym środku malowniczego lasu i w bezpośrednim sąsiedztwie dwóch jezior: Księża i Borowego. To miejsce pachnie świeżością nie tylko ze względu na swój krótki staż, ale przede wszystkim ze względu na wystrój wnętrza i bliskość natury. Kiedy przekroczyliśmy jego próg, wiedzieliśmy od razu, że weekend będzie na pewno udany.

W drodze z Warszawy towarzyszył nam Volvo XC90. Podróż trwała kilka godzin, ale praktycznie tego nie odczuliśmy. Naszej całej czwórce jechało się bardzo komfortowo i nawet od dzieci nie usłyszeliśmy ani jednego słowa narzekania.

Przede wszystkim jednak mieliśmy poczucie, że jazda tym autem jest bezpieczna. Dodatkowo, ku radości damskiej części naszej rodzinnej grupy, bagażnik pomieścił wszystkie przygotowane walizki i plecaki. Z niczego nie trzeba było rezygnować, tak jak zdarzało się to w przypadku innych naszych samochodowych wycieczek.

 Na miejsce dotarliśmy punktualnie. Dzieci zachowywały się tak, jakby dostały zastrzyk dodatkowej energii, szczególnie, gdy zobaczyły, w jakich warunkach spędzimy dwa najbliższe dni. Willa należąca do rezydencji była wymarzonym lokum dla naszej rodziny. W planie było co prawda towarzystwo w postaci grupy naszych przyjaciół, ale ostatecznie weekend mieliśmy spędzić sami. W myśl powiedzenia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, do dyspozycji mieliśmy dwa dwupokojowe apartamenty z łazienkami na górze, salon z kuchnią i jadalnią na dole, dwa tarasy oraz wanny stojące w pokojach. A wszystkie te wygody oprawione w bardzo stylową aranżację, nowoczesną i przytulną jednocześnie. Nawet, gdybyśmy jednak mieli spędzić ten czas w większym gronie, nie stracilibyśmy wiele z komfortu i przestrzeni, bo willa zaprojektowana została w taki sposób, aby maksymalnie 12 osób odpoczęło pod wspólnym dachem, nie będąc skazanym na swoje towarzystwo.

Przygotowaliśmy kolację, obiecując sobie jednocześnie, że na pewno skorzystamy z tutejszej restauracji, która słynie ze swoich lokalnych pyszności. Zasypialiśmy w ciszy otaczającego nas lasu, nieprzyzwyczajeni do takich warunków, ale tego wieczora wyjątkowo wdzięczni za brak jakichkolwiek dźwiękowych rozpraszaczy. 

Następnego dnia wyszliśmy na długi spacer po okolicy, która jest jednym wielkim ogrodem. Dzieci namówiły nas na wypożyczenie łódki, a potem na przejażdżkę rowerami. Czuliśmy wszyscy, że bardzo odpoczywamy od naszej codzienności w wielkim mieście. W wolniejszym tempie bycia tutaj regenerowaliśmy nasze siły na świeżym powietrzu, dowiadując się przy okazji, że już wkrótce powstanie tu także kort tenisowy i ekologiczny ogród, w którym uprawiane będą różne gatunki ziół i warzyw, wkomponowane później w menu restauracji.

Do dyspozycji gości będzie także strefa SPA oraz basen i siłownia. W połączeniu ze staropolskim dworkiem, w którym znajduje się 13 luksusowych apartamentów, odnosi się tu wrażenie, jakby tradycja i nowoczesność łączyły się na każdym kroku. Odzwierciedla to także każdy detal wystroju dworku, dobrany ze szczególną dbałością, co czuje się na każdym kroku. Wnętrze wygląda oryginalnie i nowocześnie, wabiąc jednocześnie ciepłem i zachęcając do odpoczynku.

 

Ciekawi nowych smaków, zjedliśmy tego wieczora kolację w restauracji. Piękne kompozycje na talerzach pachniały pysznie, a wśród smakołyków, które jedliśmy z ogromnym apetytem, znalazły się naturalne produkty regionalne. To była prawdziwa uczta dla oka i podniebienia, po której chętnie zasiedliśmy na wygodnych kanapach w willi.

 W Weranda Home zostaliśmy tak pięknie ugoszczeni, że ciężko nam było odjeżdżać. Był to co prawda nasz pierwszy pobyt, ale na pewno nie ostatni. Wrócimy tu na pewno, chociażby na warsztaty kulinarne, które są przeprowadzane pod okiem Szefa Kuchni. Podczas nich można nie tylko poznać tajniki kuchni, ale również dowiedzieć się o zdrowym odżywianiu, wartościowych składnikach, komponowaniu potraw oraz suplementacji w kuchni roślinnej.

 Do domu wróciliśmy zadowoleni, każdy ze swoimi wrażeniami i odczuciami. Dzieci zasnęły w aucie po dużej dawce zmęczenia na świeżym powietrzu, a my rozmawialiśmy o tym, jakby to było zamieszkać w takiej okolicy na stałe. Byliśmy już w Warszawie, ale cały czas pachniało nam lasem i wodą…

W myśl zasady łączenia tradycji z nowoczesnością, zdjęcia podczas tego pobytu zrobiliśmy aparatem OLYMPUS PEN-EPL9. Za jego tradycyjnym wyglądem kryje się wiele nowoczesnych funkcji, które umożliwiły nam sprawne wykonanie zdjęć na wysokim poziomie. Zadanie ułatwił nam przede wszystkim dotykowy ekran z intuicyjnym menu, dającym szybki dostęp do najważniejszych ustawień aparatu. Dodatkowo, do dostosowania jasności, kolorystyki i kontrastu służą tu łatwo dostępne specjalne suwaki, choć w trybie AUTO aparat sam wybiera optymalne parametry i to z niego korzystaliśmy najczęściej. Bo zdjęć zrobiliśmy naprawdę dużo i aparat był w użyciu prawie non stop.

Nie obyło się też bez dużej ilości selfie, bo w tym sprzęcie wystarczy tylko odchylić ekran, aby przełączyć go właśnie na ten tryb. Korzystaliśmy też od razu z filtrów artystycznych, których w sumie aparat ten posiada 16. Wybieraliśmy je za pomocą wspomnianego ekranu dotykowego. A dzięki Trybowi Advanced Photo mogliśmy zrobić kilka zdjęć nocnych, tym bardziej, że to miejsce w wydaniu „by night” prezentuje się zjawiskowo i nie mogliśmy przejść obok tego faktu obojętnie. Przy kilku zdjęciach skorzystaliśmy z obiektywu M.Zuiko Digital 45 mm, który dał nam efekt w postaci miękkiego rozmycia tła, ale w sumie aparat ten jest kompatybilny z aż 20 obiektywami Olympus M.Zuiko. Oprócz zdjęć nagraliśmy też sporo filmów w rozdzielczości 4K.

Po powrocie do domu przejrzeliśmy wszystko jeszcze raz, na nowo podziwiając widoki i wnętrza Werandy Home. Prezentowały się tak samo pięknie jak na żywo.

Za pomoc w realizacji wpisu dziękujemy naszym partenrom Volvo Drywa oraz Olympus Polska. Za gościnę Weranda Home.