22.05.2018

Ciemność sprzyja spaniu

Odpowiednie zaciemnienie pokoju podczas spania jest dla wielu osób tematem błahym. Często nastawienie zmienia się dopiero wtedy, gdy na świecie pojawiają się małe dzieci. Młodzi rodzice wyraźnie zaczynają dostrzegać korelację między nieprzerwanym snem ich pociech, a ilością światła, jaka dociera do sypialni. Gdy choć raz zauważą, że ich syn, czy córka wstaje o 5 rano, kiedy pierwsze promienie słońca wchodzą do sypialni, zrozumieją, jak ważne i potrzebne jest prawidłowe przygotowanie sypialni do snu. Są na to dowody.

Dzisiaj naukowcy są już praktycznie pewni, że zaciemnianie sypialni wpływa korzystnie nie tylko na jakość naszego snu, ale także na zdrowie. Zgłębianie tego tematu trwa już od dobrych kilku lat. Uczeni z Instytutu Badań nad Rakiem w Londynie odkryli, że spanie w zbyt jasnej sypialni źle wpływa na naszą masę ciała. Kobiety, które śpią w miejscu niedostatecznie zaciemnionym, mają więcej centymetrów w talii. Do podobnych wniosków doszli naukowcy z Holandii. Eksperyment z myszami przebywającymi w jasnym  pomieszczeniu przez sześć miesięcy, pomógł im zauważyć, że zbyt duża ekspozycja na światło w nocy źle wpłynęła nie tylko na ich stan fizyczny, czy metabolizm, ale także na gęstość kości. Choć naukowcy z Harvardu podchodzą do tego eksperymentu z rezerwą i uważają, że nie należy bezpośrednio przekładać wyników badań na myszach na ludzi, to i tak zgadzają się, że spanie w sypialni, do której dociera na przykład uliczne światło latarni, nie jest dobre. Zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Chodzi tutaj także o proces wydzielania się odpowiedniej ilości melatoniny, czyli hormonu snu, który zostaje zaburzony, gdy śpimy w nieodpowiednio przygotowanej sypialni.

Jak to przekłada się na dzieci? Lekarze uważają, że maluchy powinny spać w ciągu dnia w pomieszczeniach jedynie częściowo zaciemnionych, natomiast w nocy rodzice muszą zadbać o odpowiednie zaaranżowanie przestrzeni sypialnianej. Dzięki takiemu wyraźnemu podziałowi pomożemy w uregulowaniu ich naturalnego rytmu dnia. Oczywiście nie zapominajmy, że jak wszystko, sen również jest sprawą indywidualną. Znam dzieci potrafiące spać w zaciemnionych pokojach zarówno w dzień, jak i w nocy, ale także takie, którym światło kompletnie nie przeszkadza. Ja jako matka córki, która przez pierwsze półtora roku swojego życia dała mi ze spaniem mocno w kość, będę się jednak trzymać wersji, że zaciemnienie pokoju i odpowiednie przygotowanie sypialni na noc jest niezmiernie ważne. Wyraźnie zauważyłam, że moja Hania lepiej spała, gdy do pokoju nie docierało światło sklepowych neonów. Znam także mamę, która przez wiele miesięcy walczyła o sen swojej córki Alicji. Dziewczynka wciąż się budziła i nie mogła zasnąć, pomimo bardzo uregulowanego trybu dnia i przy zachowaniu wszelkich wieczornych rytuałów, takich jak ciepła kąpiel, masaż z wykorzystaniem oliwki, czy noszenie na rękach. „Byłam zdesperowana, ponieważ Alicja wciąż się budziła. W ciągu dnia nie mogła zmrużyć oka lub budziła się po kilku minutach. Ona była na skraju wyczerpania nerwowego i ja również. Sytuacja wreszcie zmieniła się, gdy zaczęliśmy zaciemniać jej pokój odpowiednimi zasłonami uszytymi ze specjalnej tkaniny nie przepuszczającej światła” – zdradziła 30-letnia Agnieszka, mama 2-letniej Alicji. 

O pomoc w odpowiednim zaaranżowaniu sypialni poprosiłam więc architektkę wnętrz z pracowni Interior 360, Mirellę Firchał-Kępczyńską, która jako mama trójki dzieci doskonale ma przetestowane sposoby na zaciemnienie pokoju.

Zasłońmy okna!

Stworzenie idealnych warunków do spania dla naszych dzieci wymaga od nas odpowiedniego przygotowania. Musimy pomyśleć nie tylko o roletach, czy zasłonach, ale również o oświetleniu, rodzaju żarówek, czy zachowaniu ogólnego porządku we wnętrzu. Zacznijmy jednak od początku, czyli od okien.  Co zrobić, aby promienie słoneczne nie budziły maluchów skoro świt? „Jeśli chcemy, żeby w pokoju dziecka była zupełna ciemność, najlepiej sprawdzą się rolety blackout w oknie lub zasłony podszyte taką tkaniną. Zaciemnimy wtedy pokój w 100 procentach. Pytanie tylko, czy wszystkim dzieciom to odpowiada. Moje dzieci śpią przy zasłoniętych roletach zaciemniających wnętrze całkowicie, ale do zasypiania mają zapaloną lampkę nocną, która najpierw świeci całą swoją mocą, a potem ją ściemniamy, żeby przyzwyczajać dzieci do ciemności. Gdy wszyscy zasypiają, wyłączamy ją zupełnie. Rolety są głównie po to, żeby dzieci nie wstawały o 6 rano, kiedy na dworze robi się jasno” – uważa architektka Mirella Firchał-Kępczyńska. „Pamiętam, jak kiedyś spaliśmy u znajomych we Francji w pokoiku ich córki.  Wnętrze było zaciemnione okiennicami z zewnątrz, do tego opuszczano roletę na okno i na koniec zasłaniano wszystko grubymi zasłonami. Było ciemno do tego stopnia, że jak nasz synek w nocy płakał, to nie mogliśmy znaleźć go w tym pokoju. Nie widziałam własnych dłoni” – dodaje.

 

Szczelne okiennice, rolety i zasłony typu blackout są chyba jedynymi sposobami na to, by w pokoju stworzyć całkowitą ciemność. Jeśli jednak nie chcemy, bądź nasze dziecko źle się czuje w całkowicie ciemnym pokoju, wystarczy skorzystać z innych sprawdzonych rozwiązań takich jak klasyczne zasłony, rolety rzymskie, popularne ostatnio rolety wewnętrzne (shuttersy), czy żaluzje. Dzięki temu, że można ustawiać lamele pod różnym kątem, w prosty i szybki sposób zdecydujemy, ile światła chcemy wpuścić do wnętrza. Projektanci proponują również inne ciekawe rozwiązanie, takie jak rolety dzień/noc. Zrobione z naprzemiennie ułożonych dwóch pasów tkaniny pozwalają na regulowanie ilości światła w pomieszczeniu. Przy odpowiednim ustawieniu materiału, możemy sprawić, że nasz pokój będzie w ciągu dnia pełen słońca. Wieczorem zaś lub w nocy, stworzymy intymną atmosferę idealną do snu.

Odpowiednie zasłonięcie okien to jednak nie wszystko. Przy zasypianiu dziecka ważne jest stworzenie ogólnej atmosfery, w której maluch poczuje się bezpiecznie. W tym celu rodzice często operują nastrojowym oświetleniem. Nocne lampki w pokoju dziecka są bardzo istotnym elementem. Musimy jednak wybierać je z głową. Nie wszystkie niestety nadają się do zasypiania. „Światło powinno być delikatne i ciepłe. Na pewno jednak warto porozmawiać z dzieckiem, jeśli już mówi, lub sprawdzić przez kilka nocy u naszego niemowlaka, jakie warunki będą odpowiadały właśnie dla niego. Ja mam trójkę dzieci, wszystkie śpią w jednym pokoju i każde ma inne preferencje odnośnie zasypiania. Najstarsza córka lubi zasypiać czytając przy maleńkiej lampce. Średni synek lubi, jak jest w miarę jasno. Czasami kładzie sobie lampkę obok siebie na poduszce i z nią zasypia, bo chce mieć ją blisko, na wypadek jakby w nocy się obudził. Najmłodszy z kolei nie potrzebuje żadnego dodatkowego oświetlenia poza wspomnianą wcześniej lampką nocną – zdradza Mirella Firchał-Kępczyńska. Zaznacza jednak, że młodzi rodzice muszą zwracać uwagę na rodzaj oświetlenia, ponieważ ma ono kolosalny wpływ na jakość snu. Zarówno dzieci, jak i dorośli powinni wystrzegać się zimnego światła LED, a także białego, czy niebieskiego. „Światło niebieskie przed snem jest niekorzystne nie tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych. Są aplikacje “ocieplajace” barwę ekranu telefonu, czy komputera gdy zbliża się wieczór, by niebieskie światło nie zakłócało prawidłowego cyklu aktywności naszego mózgu i aby nam łatwiej było zasnąć. W ogóle we wnętrzach gdzie odpoczywamy powinniśmy operować raczej światłem ciepłym, a nie białym i w dodatku LED. LED-owe oświetlenie jest dość „trupie”. Są projektanci, którzy w swoich projektach wnętrz mieszkalnych nigdzie nie umieszczają LED-ów” – podsumowuje architektka wnętrz.

Zachowaj porządek

Skoro wiemy jak przysłonić okna i jaką lampkę nocną wybrać, powinniśmy pamiętać jeszcze o jednej bardzo ważnej kwestii. Spokoju. Dzieci powinny wyciszyć się przed spaniem. Unikajmy włączania telewizora, głośnej muzyki i sytuacji stresowych. Ważny jest również porządek w pokoju, w którym śpimy. „Teoretycznie dookoła powinien panować ład, żeby dziecko nie rozpraszało się tym, co widzi. Wszystkie elementy w pokoju muszą zostać ułożone tak, jak leżą w ciągu dnia, żeby w nocy po przebudzeniu nie stały się powodem do zastanawiania się dziecka, co to za kształt i by nie napawały go lękiem. Na pewno wiele z Was doświadczyło obecności „kogoś obcego” w pokoju, który po zapaleniu światła okazywał się być stertą ubrań na krześle.To tyle w kwestii teorii. Praktyka jest taka, że dziecko zaśnie absolutnie wszędzie, w każdym bałaganie, przy jakimkolwiek świetle, jak tylko będzie odpowiednio zmęczone i w domu będzie panowała przyjazna i miła atmosfera. Żadne pastelowe kolory i cudowne przytulanki nie pomogą, jeśli dziecko będzie czuło stres” – uważa Mirella Firchał-Kępczyńska, architektka, ale przede wszystkim mama z wieloletnim doświadczeniem. I trudno się z nią nie zgodzić.

Zdjęcia: Getty Images, Aneta Zamielska