09.08.2019

Spójrz, spadająca gwiazda!

Codziennie, gdy nadchodzi wieczór, a Słońce zachodzi za horyzont dzieje się coś magicznego, nastaje noc. Wraz z ciemnością, która jej towarzyszy odsłania się dla nas spektakularny widok granatowego nieba z iskrzącymi jasnymi gwiazdami. To nasz Wszechświat, który nie ma granic i jest nieskończenie wielki, tajemniczy i piękny.

Jest wiele zapierających dech w piersiach widoków na świecie i to jest bardzo subiektywne, co się komu podoba najbardziej. Jest też taki widok, który każdy z nas ma w zasięgu wzorku, a rzadko z tego korzysta. Co więcej ten widok jest idealny do oglądania go z dziećmi i najbliższymi. To niebo pełne gwiazd i gwiazdozbiorów, otulone mgławicami i wypełnione planetami. Droga Mleczna przy odrobinie szczęścia jest widoczna gołym okiem, a w zależności od pory roku możemy nawet dostrzec niektóre z planet!

Moje najfajniejsze wspomnienia z czasu dzieciństwa, a później szkoły podstawowej, to wspólne ogniska z rodzeństwem i przyjaciółmi. Słuchaliśmy muzyki, rozmawialiśmy i zwyczajnie gapiliśmy się w niebo. Oglądaliśmy gwiazdy dyskutując o tym, czy to co widzimy to gwiazdy, satelity czy samoloty. Teraz w każde wakacje, a nawet wczesną jesienią – o ile pogoda na to pozwala – robimy tak samo z naszymi dziećmi.

Dzieci uwielbiają motywy kosmosu. Dzięki książkom, grom, puzzlom czy kreskówkom tworzy się w ich głowach obraz czegoś nieograniczonego i fascynującego. Odkąd człowiek pierwszy raz wylądował na Księżycu w 1969 roku, tajemnice kosmosu wydały się nieco przyswojone. 21 lipca 1969 roku Amerykanin Neil Armstrong postawił swoją lewa nogę na powierzchni Księżyca. Wraz z dwoma innymi kolegami Buzzem Aldrinem i Michaelem Collinsem wyruszyli w lot statkiem kosmicznym o nazwie Apollo 11. Ich kosmiczna misja zakończyła się sukcesem.

Do obserwacji nieba nie potrzeba wiele. Najłatwiej dostrzec zmieniające się fazy Księżyca, są widoczne z każdego miejsca w kraju. W ciągu niecałego miesiąca Księżyc zmienia się od cieniutkiego rogalika po okrągłą świecącą na niebie tarczę. Dzieje się tak za sprawą Słońca, które wraz z upływem dni miesiąca oświetla Księżyc pod różnym kątem. Biorąc kartkę oraz kredki można z dziećmi stworzyć kalendarz faz Księżyca obserwując go kilka dni każdego tygodnia, a następnie malując jego kształt. Ale można to zademonstrować w zaciemnionym pokoju za pomocą jakiejś piłki i latarki.

Do nieco bardziej zaawansowanych obserwacji przyda się luneta lub teleskop, ale nawet zwykłą lornetką można już zauważyć wiele. Do lornetki warto zaimprowizować jakiś statyw, na przykład fotograficzny. Nawet Księżyc oglądany przez lornetkę wygląda bardzo ciekawie, ale raczej oglądajmy go przed pełnią, wtedy na granicy cienia wyraźnie dostrzeżemy góry na Księżycu. Niektóre powszechnie używane telefony komórkowe posiadają oprogramowanie, które może posłużyć nam jako mini okno na kosmos. Można także przyłączyć do teleskopu, lunety czy lornetki aparat fotograficzny – na przykład z telefonu. Da to szanse zrobienia interesujących zdjęć. Do pokazania dzieciom na niebie konkretnych obiektów może posłużyć zielony wskaźnik laserowy, który tworzy w powietrzu wyraźnie widoczną zieloną smugę. Nie świećmy jednak nim w kierunku samolotów czy odległych pojazdów, domów itp. To światło jest tak silne, że oślepia z odległości wielu kilometrów. Dzięki temu przypominającemu flamaster gadżetowi z łatwością nakreślimy punkty na niebie w ciemności. Aby jednak obserwacja była udana i zrobiła na dzieciach wrażenie należy wziąć pod uwagę kilka ważnych czynników.

Pogoda

Na obserwację należy wybrać wieczór, w którym niebo nie jest zachmurzone. Najlepiej ciepły letni lub jesienny wieczór biorąc pod uwagę to, by niebo było maksymalnie wolne od chmur. Astronomowie i badacze kosmosu w Polsce mają tylko około sześćdziesięciu dni w roku do dobrej obserwacji ciał na niebie. Te 60 dni daje im optymalne warunki do ustawienia i wykorzystania sprzętu, który pomaga im w odkryciach. To jednak zostawmy profesjonalistom, my mamy tę przewagę, że nie szukamy nowych planet, więc nam w zupełności wystarczy choćby kilka takich dni. Najlepsze warunki są jesienią i właśnie latem. Teraz jest idealny czas na to, aby leniwie patrzeć w niebo. Sprzyjają temu długie ciepłe wieczory.

Przestrzeń

Niestety nie wszędzie można dostrzec piękno kosmosu. Światła uliczne, samochodów, reklamy świetlne, oświetlenie mieszkań znacznie rozjaśniają tło nieba, co e efekcie uniemożliwia dostrzeżenie słabszych obiektów. Najlepsze warunki są poza miastem, w miejscach, gdzie jest bardzo mało wszelkiego rodzaju budynków, lamp i dróg. Pozazdrościć można mieszkańcom wiosek oraz malowniczych górzystych terenów, ale spokojnie. Wystarczy pojechać za miasto, znaleźć bezpieczne ustronne miejsce i tam wypatrywać gwiazdozbiorów. Przy drobinie szczęścia bez problemu da się także dostrzec Drogę Mleczną.

Widoczność obiektów na niebie

Prawie przez cały rok nasze oko cieszy gwiazdozbiór Oriona, Mała i Duża Niedźwiedzica zwana także Wielkim i Małym Wozem. W zależności od pory roku na niebie widać gwiazdozbiory, które zostały nazwane naszymi znakami zodiaku. Są bardzo ciekawe, aby łatwiej je dostrzec polecam zaopatrzyć się w obrotową mapę nieba. To koło, które dzięki skali zawierającej miesiące, dni kalendarzowe oraz godziny przy obróceniu w odpowiednim miejscu tworzy mapę nieba ze wszystkimi widocznymi w danym okresie gwiazdozbiorami na niebie. Dzięki niej wiem, że 20 sierpnia o godzinie 20-stej przy dobrej widoczności mogę szukać nad Polską między innymi: Korony Północnej, gwiazdozbiorów Koziorożca, Strzelca, Wagi, Panny i Wodnika. To jak one wyglądają bez problemu znajdziecie w każdej książce o kosmosie oraz wygooglujcie w Internecie. Można skorzystać także z aplikacji Sky Map, dostępnej w telefonach komórkowych, działa podobnie jak tradycyjna mapa nieba.

Ciekawostka! Przyglądając się najjaśniejszym gwiazdom na niebie warto zwrócić uwagę na barwę ich światła. Wiedząc o tym powinniśmy bez trudu dostrzec kilka gwiazd o świetle wyraźnie czerwonawym, niebieskobiałym, czy też żółtawym. Barwy te są związane z temperaturą powierzchni gwiazd. W rozpoznaniu tych barw może nam pomóc dobrej jakości lornetka.

W szczególnie dobrych warunkach – czyste niebo, brak świateł i Księżyca można poszukać najbardziej odległego obiektu dostrzegalnego gołym okiem, którym jest Wielka Mgławica Andromedy M31. Znajduje się ona w odległości 2,5 miliona lat świetlnych, a więc widzimy ją tak jak wyglądała 2,5 miliona lat temu. Widok będzie bardzo niepozorny – to takie niewielkie rozjaśnienie tła nieba – jakby nieregularny strzęp waty rzucony na czarne tło.

Poza gwiazdami, gwiazdozbiorami i Drogą Mleczną na nocnym niebie dostrzec można także okrążające ziemię satelity. Satelity to obiekty, które znajdują się na orbicie Ziemi. Naturalną satelitą jest na przykład nasz Księżyc, a sztucznym statki, które wysłali w kosmos ludzie. Szczególnie widowiskowe są przeloty Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS, widoczne w Polsce co kilka tygodni. To dzięki sztucznym satelitom, których w kosmosie znajduje się tysiące możemy między innymi: komunikować się telefonicznie ze znajomymi z drugiej półkuli globu czy dowiedzieć się jaka pogoda będzie przez kilka kolejnych dni, a także korzystać z samochodowej nawigacji, czyli GPS’a.

Gołym okiem można dostrzec także najsilniej świecące planety, czyli Jowisz, Wenus i Saturn. Jednak nie są one widoczne każdego wieczora. Nie znajdziemy ich na żadnej mapie nieba, ponieważ one względem gwiazd się poruszają, więc nie da się ich umiejscowić na stałej mapie. Jednak nie mogą one znaleźć się w dowolnym miejscu na niebie, lecz tylko wzdłuż wąskiego pasa po obu stronach tzw. ekliptyki – linii zaznaczonej na każdej mapie nieba. Tutaj chcąc podjąć się ich wyszukania dobrze jest śledzić portale astronomiczne.

Obecnie do Układu Słonecznego zaliczamy 8 planet: Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran oraz Neptun. Każda z planet jest innej wielkości i znajduje się w różnej odległości od Słońca, te odległości są tak ogromne, że liczymy je w skali tzw. jednostek astronomicznych. Fajnym pomysłem na zobrazowanie dzieciom planet wykazali się autorzy książki Profesor Astrokot odkrywa Kosmos, Dominic Walliman i Ben Newman. Porównali je do owoców i warzyw. Merkury stanowi w niej ziarenko pieprzu, a Jowisz arbuza. To fajna skala porównawcza, a taki układ słoneczny można z powodzeniem pokazać dzieciom w domu. Możecie także stworzyć własną planetę: wystarczy wziąć dużą papierową kartkę dobrze zgnieść ją w kulkę, pomalować według własnego uznania i nazwać.

Zbliża się także jedno z piękniejszych okresowych zjawisk na niebie – Deszcz Perseidów. 12 sierpnia nastąpi jego moment kulminacyjny. To popularny deszcz meteorów, jest zjawiskiem nieregularnym, ale przy dobrym niebie można w ciągu kilkunastu minut natrafić na spadającą gwiazdę. No właśnie a czym jest spadająca gwiazda? Otóż gwiazdy nie spadają. To co widzimy na niebie to odłamek meteora, który odłączył się od niego i spalając się w atmosferze pozostawia za sobą smugę światła.

Przedłużcie czas spędzany na świeżym powietrzu do momentu aż na zewnątrz zrobi się ciemno, bo naprawdę warto. Rozłóżcie leżaki, usiądźcie na ławce lub najlepiej rozścielcie koc na trawie i podziwiacie to, co przygotowała dla nas natura we wszechświecie. To nic trudnego, a takie momenty sprzyjają wzmacnianiu więzi i rodzinnym rozmowom. Dzielenie się spostrzeżeniami lub radość z widoku „spadającej gwiazdy” są bezcenne.

Za współpracę przy sesji dziękujemy prywatnemu Obserwatorium Astronomicznemu Królowej Jadwigi w Rzepienniku Strzyżewskim oraz Panu Piotrowi Matysowi za konsultacje merytoryczną, pasjonatowi astronomii oraz współzałożycielowi Klubu KAON.

Zdjęcia: Katarzyna Gryskow-Szewczyk