13.04.2019

Niezwykły świat ceramiki

Nasze dzieci wychowują się w czasach, którymi rządzi elektronika. Telefony, komputery i telewizory to najnormalniejsze rzeczy na świecie, a smartfon, myszka czy pilot w dziecięcym ręku nie robi na nikim wrażenia. Trudno nam czasem zapewnić dziecku inne, bardziej wartościowe rozrywki, a często są one w zasięgu ręki. Trzeba tylko dobrze poszukać. 

Zajęciami, które rozwijają dziecięcą wyobraźnię, wspierają twórczą duszę i trenują umiejętności manualne są warsztaty ceramiczne. Lepienie z gliny sprawia frajdę nie tylko najmłodszym, ale też starszym dzieciom i ich rodzicom. Uczy obserwacji, skupienia i zapewnia odskocznię od pędzącej codzienności. Każdy, niezależnie od wieku, może znaleźć w tych zajęciach coś dla siebie. Jednym z miejsc na mapie Warszawy, które specjalizuje się w organizowaniu takich zajęć jest ANGOBA – pracownia, która powstała w 1996 roku jako filia Ośrodka Kultury Ochoty. 

To miejsce ma swój „ceramiczny” klimat, jest jakby z innego świata. W każdym pomieszczeniu znajdują się różnego rodzaju prace – te gotowe, piękne i kolorowe, te po wypaleniu w piecu, czekające na odbiór przez swoich właścicieli i te, które będą wkrótce malowane, szkliwione lub dekorowane. Można podziwiać tu wytwory ludzkiej wyobraźni i nacieszyć oko różnymi kształtami, barwami i strukturami. „Każdy chętny może nauczyć się tu prawie wszystkiego, co związane jest z gliną – różnych technik lepienia, zdobienia i wypalania, robienia odlewów czy wytwarzania form gipsowych. Nasza pracownia rozbudowywana i doposażona przez lata oferuje masę możliwości” – mówi Małgorzata Rojek, Kierownik Angoby.

Pracownia działa praktycznie przez 7 dni w tygodniu, a dzień roboczy zaczyna się zazwyczaj od wizyty przedszkolaków i uczniów. Popołudniami i w weekendy swoje ceramiczne umiejętności trenuje tu młodzież, dorośli, a nawet całe rodziny. Przekrój wiekowy wynosi od 3 do 70 lat, przy czym większość uczestników stanowią kobiety. Wśród pozostających w mniejszości mężczyzn trafiają się jednak prawdziwe ceramiczne talenty.

„Inaczej wyglądają warsztaty dla grup przedszkolnych i szkolnych, a inaczej np. zajęcia w grupie młodzieżowej (młodsza młodzież szkolna). Grupy lepią według wzoru pokazywanego i omawianego przez instruktora, ale nie ograniczamy inwencji własnej i w efekcie końcowym prace różnią się od siebie. Dzieci je później rozpoznają. Uzgadniamy tematykę zajęć z nauczycielami, tak by była dostosowana do tego, czego aktualnie dzieci uczą się w placówce oświatowej. Od uczestników grupy młodzieżowej wymagamy, by przychodzili z własnym pomysłem, a często projektem pracy – uczą się w ten sposób planowania swoich zajęć. Czy przydaje im się to w przyszłości? Myślę, że każdy twórczy wysiłek rozwija młodego człowieka” – opowiada Pani Małgorzata. 

Powstaje tu wszystko to, co da się ulepić z gliny – figury zwierząt, smoków, dinozaurów, pomniki warszawskie i postacie z warszawskich legend, prezenty dla rodziców i dziadków, jesienią miseczki w listeczki, w zimie sanki i bałwanki, wiosną motylki i ptaszki, a bliżej wakacji żaglówki i wyścigówki – lista jest bardzo długa. Dzieci uczą się formować ręcznie różne kształty – kulki, placki, kosteczki, wałeczki – i łączyć je ze sobą w całość. Słuchają przy tym instruktora i wykonują jego polecenia. „Ćwiczą koncentrację, z czym obecnie mają coraz większy problem. Przede wszystkim jednak uczą się i widzą, że z kawałka ziemi może powstać coś fajnego i trwałego” – dodaje Pani Małgorzata. Dodatkowo jest to dla dzieci super zabawa, bo już samo „babranie się” w glinie to frajda co niemiara, a pracownia i wszystko, co się w niej znajduje budzi ciekawość i często nawet dziecięcy zachwyt. Wielką atrakcją bywa też po prostu mycie stołu po zakończonych zajęciach.

Na pytanie o to, jakimi uczniami są dzieci, otrzymuję odpowiedź: „Na ogół bardzo wdzięcznymi i radosnymi, lubimy z nimi pracować. Grupy są różne – tu wiele zależy od nauczyciela i tego, jak pracuje z nimi w przedszkolu. To widać, czy dzieci są bardziej ‚wyrobione’ plastycznie, czy potrafią się skoncentrować. Może trudno w to uwierzyć, ale są grupy, w których w pewnym momencie zajęć zapada kompletna cisza i dzieci w skupieniu tworzą swoją pracę”. 

Na warsztaty w Angobie przychodzą w grupach zorganizowanych także dzieci ze szkól specjalnych. Szczególnie z jedną z nich pracownia współpracuje dość ściśle, głównie z grupą dzieci autystycznych. Uczestnicy warsztatów nabywają nowych umiejętności, uczą się koncentracji i rozwijają manualnie, a dzieci z nadpobudliwością wyciszają się przy pracy z gliną.

Na starcie nie jest potrzebne żadne ceramiczne doświadczenie. Instruktorzy wprowadzą każdego, małego i dużego, w magiczny świat lepienia z gliny i nauczą wszystkiego od zera. Do każdego podchodzą indywidualnie. Jedyne, co jest ważne i co trzeba posiadać, to dobre chęci. Dorośli uczą się na początku trzech podstawowych technik lepienia – z wałeczków, z płata gliny i z formy, a następnie zdobienia prac angobami i szkliwami, omawiając przy tym tajniki ceramiki (np. zachowanie różnych glin, metody suszenia, sposoby nakładania szkliw itp.). Później uczestnicy realizują pomysły własne i mogą wykonać podczas warsztatów prawie wszystko, co przyjdzie im do głowy. Są to zazwyczaj lampy, kinkiety, umywalki, rzeźby domowe i ogrodowe, ozdoby świąteczne, biżuteria, szachy, domino, scrable, komódki z szufladkami. Dominuje jednak ceramika użytkowa – miski, patery, zestawy do sushi, wszelkiego rodzaju i kształtu pojemniki, świeczniki itp. 

Także dorosłym udział w warsztatach przynosi korzyści, choć są one nieco inne niż te, które występują w przypadku dzieci. Oprócz własnoręcznie stworzonych dzieł, które można zabrać ze sobą do domu lub przekazać komuś w prezencie i zdobyć tym samym uznanie w jego oczach, pojawia się zawsze satysfakcja z tego niecodziennego dokonania. Każde zajęcia wspierają poza tym twórczy rozwój i chęć spróbowania innych technik. Dodatkowo tworzą się kontakty towarzyskie, które pielęgnowane są także poza pracownią, a dla wielu kobiet warsztaty są po prostu oderwaniem się od codziennych obowiązków. „Niektóre panie mówią, że to są ich święte trzy godziny w tygodniu” – mówi z uśmiechem Pani Małgorzata. 

Szczególnym zainteresowaniem cieszą się niedzielne warsztaty rodzinne. Mają zawsze konkretny temat (instruktorzy sondują wcześniej, co rodziny chciałyby lepić), ale prace, które powstają są bardzo indywidualne. Dziecko i rodzic (opiekun) lepią wspólnie jedną pracę – duże ręce pomagają małym. Na zajęcia przychodzi sporo tatusiów i całe rodziny, a wypalone prace nadają się do pomalowania w domu każdym rodzajem farby.

Zajęcia w Angobie mają tylu fanów, że ciężko o wolne miejsca. Na wszystkie warsztaty jest więcej chętnych niż pracownia może przyjąć. Niektórzy „wychowankowie” Angoby otworzyli swoje własne pracownie ceramiczne, a inni przychodzą tu w grupie przedszkolnej, by potem dołączyć już jako młodzież. „Pracujemy tu z prawdziwą pasją i przekazujemy ją dalej. To cieszy nas najbardziej” – dodaje na koniec Pani Małgorzata Rojek. 

Zdjęcia: Aneta Zamielska

Za pomoc w realizacji sesji dziękujemy pracowni ceramiki Angoba.