25.10.2019

Gdy Twoja córka staje się kobietą…

Nadejdzie taki dzień, kiedy Twoja mała córeczka zacznie dorastać i stopniowo przemieniać się w młodą kobietę. W dobie wszechobecnego Internetu otoczona będzie idealnymi obrazkami innych kobiet i ich spełnionych marzeń. Co zrobić, żeby wychować ją na pewną siebie dziewczynę i nie przesadzić? Jak ją ukształtować, żeby nie zachwiać jej poczucia własnej wartości? To trudne zadanie i przygotuj się na wulkan zmian i emocji.

Skoro już wiesz, że łatwo nie będzie, możesz się na ten etap przygotować. Przygotować siebie i córkę, uprzedzając ją o tym, co będzie miało miejsce albo podsuwając jej odpowiednie książki lub artykuły do przeczytania. Na drugą opcję warto zdać się w przypadku, gdy dziecko nie będzie miało ochoty słuchać Twoich monologów o tym, jak zmieni się jej ciało i zachowanie. A zmieni się bardzo i na to, jakie będą jej reakcje, musisz być po prostu gotowa. Bo dojrzewanie to najbardziej burzliwy okres w życiu człowieka.

Pierwsze jego symptomy u dziewczynek mogą pojawić się między 9. a 14. rokiem życia. Tuż po pierwszych objawach fizycznych, takich jak między innymi skok wzrostu, zmiany sylwetki czy pierwsze krwawienie nastąpią pierwsze symptomy emocjonalne, będące skutkiem zmiany gospodarki hormonalnej. Na co musisz się nastawić? Twoja córka będzie przeżywała huśtawki emocjonalne, stanie się drażliwa i nerwowa, może ją dopadać zniechęcenie, brak motywacji, osamotnienie, a także poczucie bycia niezrozumianym czy niesprawiedliwie potraktowanym. Będzie ekspresyjnie wyrażać swoje zmienne emocje, które będą zależały od jej doświadczeń społecznych, a więc w szczególności od tego, co będzie działo się w jej otoczeniu w szkole i w domu. Może stać się szczególnie wrażliwa na cierpienie innych, obserwowaną niesprawiedliwość i postawy nieetyczne. Możesz nieraz usłyszeć, że wydarzyła się w jej życiu tragedia, a jej bliższa lub dalsza przyszłość rysuje się tylko w ciemnych barwach. Będzie przekonana, że pewne negatywne dla niej sytuacje są nieodwracalne, co wzbudzi w niej poczucie bezradności i braku chęci do działania. Jak zapewnia psycholog dziecięcy, dr Aleksandra Piotrowska, należy walczyć z katastrofizmem i czarnowidztwem dorastającego dziecka, uświadamiając mu na przykładach z życia jego lub jego rówieśników, że niewiele spraw jest nieodwołalnych i że z wielu sytuacji można wyjść cało, idąc dalej naprzód. „Na pewno nie pomożemy dziecku, używając pustych sloganów, takich jak ‚nie martw się’, ‚wszystko się ułoży’ lub tym bardziej ‚ja to bym chciała mieć twoje problemy’, bo ma ono w tym czasie bardzo dużą potrzebę doznawania szacunku, szczególnie w przypadku przeżywania swoich problemów”.

Wyrażanie buzujących emocji w postaci robienia min, fukania, przewracania oczami czy nieodpowiednich komentarzy będą należały do codzienności i warto uzbroić się w pancerz ochronny. Twoja córka na pewno będzie uważnie obserwować zmiany zachodzące w jej ciele i możesz spodziewać się jej negatywnych reakcji, zresztą całkiem normalnych. Zaokrąglające się biodra, utrata proporcji sylwetki, tłusta cera czy pryszcze nie będą cieszyć jej oczu, co nietrudno zrozumieć, dlatego warto wykazać się empatią i w odpowiedni sposób ją okazywać. „Nie mówmy córce ‚nadal jesteś piękna’, ‚nie przejmuj się’ lub ‚tylko wydaje ci się, że zbrzydłaś’, bo ona w to nie uwierzy, a wręcz może pomyśleć, że jej własne odczucia są prawdziwe, skoro matka ją pociesza” – przestrzega dr Piotrowska. Jeśli naprawdę pojawią się problemy z cerą lub nadwagą należy poszukać pomocy na zewnątrz, ale w większości przypadków Twoje odpowiednie prowadzenie córki przez ten trudny czas może w zupełności wystarczyć, żeby utrzymać jej samoocenę na właściwym poziomie.

A kiedy wyznacznikiem dobrego wyglądu staną się dla niej zdjęcia idealnych kobiet z social mediów, warto odnaleźć takie, na których dana modelka pokazana jest w kadrach przed i po stylizacji lub pokazać filmiki instruktażowe, np. robienia makijażu. „Ważne przy tym jest to, aby nie potępiać i nie oceniać odczuć córki. Warto okazać też zrozumienie, mówiąc, że wygląd jest ważny, ale zadać jej pytanie, czy naprawdę najważniejszy.

Może zdarzyć się również, że Twoje córka zacznie w tym okresie tyć i przeżywać związany z tym osobisty dramat. Każda uwaga na temat jej zmieniającego się wyglądu będzie analizowana przez nią na tysiąc możliwych sposobów, przy czym zawsze z negatywną interpretacją. Jeśli będzie się tak działo mimo uprawianej przez nią aktywności sportowej, warto pomyśleć o zmianie żywienia nie tylko jej, ale całej rodziny. „To najlepsze wsparcie, jakie można okazać dziecku w takiej sytuacji. Jeśli rzeczywiście widzimy, że córka utyła, unikajmy stwierdzania tego faktu w jej obecności i tłumaczmy, że jej sposób odżywiania jest po prostu niezdrowy i należy go zmienić. Koncentrujemy się wtedy na zdrowiu, a nie na wyglądzie. Na pewno chętnie podejmie ten temat, jeśli będzie widziała, że zmianę tę przechodzą razem z nią jej najbliżsi”.

Przygotowując się na ten czas, powinnaś wziąć pod uwagę fakt, że nastąpi zmiana, po której nie będzie już odwrotu do stanu pierwotnego. Twoja córka wydorośleje, niezależnie od tego, czy to zaakceptujesz czy nie. I im szybciej to zrobisz, tym bardziej jej pomożesz, a Wasza relacja może nie tylko nie ucierpieć, ale nawet się wzmocnić. Niestety nie możesz dać jej swoich dorosłych doświadczeń i wniosków, tylko o nich opowiadając. Ona musi przeżyć swoje własne i powinna przy tym móc popełniać swoje błędy. Warto być wtedy blisko niej, żeby miała się do kogo zwrócić po poniesieniu porażki czy przeżyciu rozczarowania. Będzie co prawda potrzebować autonomii, niezależności i samodzielności, ale w tym nowym emocjonalnym świecie będzie też potrzebować Ciebie, żebyś była obok.

Trudna może być dla Ciebie świadomość, że przestałaś być dla niej autorytetem. To bardzo prawdopodobny i przykry scenariusz, szczególnie w przypadku, gdy sama na to zasłużyłaś swoim zachowaniem wobec córki. „Rodzice często sami przyczyniają się do tego, że przestają być autorytetem, a najgorzej jest wtedy, gdy dorosły chce nim być, ale nie stosuje podstawowych zasad wobec dziecka. Dawajmy po prostu dobry przykład. Jeśli zdarzą się uszczypliwości czy złośliwości, to należy dziecko przeprosić, a jeśli chcemy wyrazić krytykę, to powinna być ona konstruktywna, oparta na przykładach z życia, a nie wyrażona poprzez ironię czy obrażanie. Dziecko nie przyjmie takiej krytyki do siebie, a rodzic dużo straci w jego oczach”. Dr Piotrowska zwraca też uwagę na to, aby pewnych spraw w ogóle nie krytykować, jak na przykład gustu czy zainteresowań. Młoda dziewczyna poszukuje swojej drogi w życiu, chce znaleźć sposób, żeby wyrazić siebie i powinna mieć na to przyzwolenie, choć oczywiście w granicach rozsądku. Warto też szukać pozytywów w każdej dziedzinie życia córki i na nich się koncentrować, wyszukiwać je i podkreślać, szczególnie w trudnych momentach, które ona będzie przeżywać. Przypominanie dobrych zdarzeń i sukcesów pomoże jej przebrnąć przez czarne scenariusze, które będzie sobie sama fundowała. A najlepszym komentarzem do sytuacji, która nie będzie Ci się podobać może być na przykład: „Ale fajnie, że już to skończyłaś”.

Poczucie wartości kształtujące się w tym okresie ma decydujący wpływ na późniejsze życie młodej osoby. „W zależności od tego, co myślimy na swój temat, dostrzegamy mniejsze lub większe szanse na zrealizowanie celów. To, co myślimy o sobie wpływa na to, jak się zachowujemy. Na to, czy bronimy swojego zdania i czy śmiało zgłaszamy swoje pomysły, niezależnie od opinii innych. Czasami nie podejmujemy pewnych działań, bo w siebie nie wierzymy. Trudno wtedy osiągać satysfakcję w życiu” – mówi dr Piotrowska, przestrzegając przed wypowiadaniem pustosłowia typu: „musisz wyżej oceniać swoje możliwości”, lub „musisz podnieść samoocenę”.  Warto uczyć dziecko wyraźnego wypowiadania swojego zdania, nawet jeśli nie jest go w 100% pewne. W ten sposób uczymy kompetencji społecznych i dążenia do celów, nawet jeśli innym się one nie podobają.

Z drugiej strony życie gwarantuje, że Twoja córka poniesie porażki i przeżyje niepowodzenia i je też powinnaś pozwolić jej na swój sposób przepracować. Zagłaskiwanie i chronienie za wszelką cenę nie przyniesie jej nic dobrego. „Niech dostanie czasem po nosie, ale jednocześnie uświadamiajmy takiej młodej osobie, żeby przeanalizowała swoje zachowanie i pomyślała nad tym, co może zmienić, żeby następnym razem było lepiej.” A w ten sposób (szczególnie, jeśli nie zapomnisz o unikaniu pustosłowia!), możesz mieć uzasadnioną nadzieję, że nie wychowasz zarozumiałej czy zadufanej, ale pewną siebie młodą kobietę.

Zdjęcia: Iza Pruszyńska

Za pomoc w realizacji sesji dziekujemy Solutions Rent oraz Monice i jej córeczkom.