02.09.2019

Berlin na rowerach #2

Wakacje, wakacje i po wakacjach. Skąd my to znamy? Ze smutkiem żegnamy ten ulubiony czas w roku, ale też jesteśmy przygotowani na powitanie ciepłej jesieni. Dlatego wracamy do Was z drugą częścią naszego małego redakcyjnego przewodnika po Berlinie. Tak na początek września! Z jednej strony to podtrzymanie letniej aury i wakacyjnych ciepłych wspomnień. Z drugiej to zachęta na zorganizowanie małego city breaku, ponieważ stolicę Niemiec możecie zwiedzać przez okrąglutki rok. Cieplejszą porą warto połączyć eksplorację z przejażdżką rowerową, która dostarczy radości każdemu członkowi rodziny! Sprawdziliśmy to razem z Plumbike i potwierdzamy – endorfiny szaleją, a uśmiech nie schodzi z buzi!

Jak wiecie z pierwszej części relacji, nasza berlińska wycieczka odbyła się na dwukołowych kolorowych strzałach. Połączenie aktywności z zabawą! Byliśmy oprowadzani przez przemiłą rodzinę Dominiki. Nie sposób zliczyć, ile ciekawych, interesujących i estetycznych miejscówek ma do zaoferowania to miasto! Na każdym kroku czają się i zachęcają miejsca zarówno dla dużych jak i małych podróżników.

Dobra kawa, aby dodać sobie energii czy orzeźwiająca lemoniada, której łyk ukoi pragnienie? Znajdziecie tutaj mnóstwo kawiarni, kafejek i klimatycznych coffee spotów. Nas szczególnie urzekło The Greens Coffee & Plants – kawiarnia ukryta na tyłach budynków w dzielnicy Mitte.

Oczaruje każdego wielbiciela naturalnych trendów wnętrzarskich. W białym wnętrzu, gdzie ściany ozdobione są sztukateriami, a na podłodze znajdują się mozaiki układające się niczym kształty w kalejdoskopie, porozstawiane są surowe drewniane stoły i krzesła. Wszystko okalają zielone rośliny, umieszczone w każdym zakamarku, które uspokajają i wprawiają w relaksacyjny nastrój.

Przez duże okna wlatuje światło słoneczne. Do tego metalowe i żeliwne dodatki podkreślające charakter miejsca. Śniadanie czy lunch możecie zjeść siedząc na urokliwym ganeczku w otoczeniu kaktusów i innych sukulentów. W oddali słychać brzdękanie instrumentów muzycznych dochodzące z pobliskich budynków. Idealne okoliczności na szybkie podładowanie baterii na dalszą drogę.

Berlin to miasto dla każdego. Pełno jest designerskich butików i oryginalnych sklepów, w których można zatracić się i zgubić ładnych parę godzin. I nie miejcie sobie tego za złe! Dorosłe oczy też muszą się nacieszyć, a takie drobne przyjemności budzą w nas wewnętrzne dzieci. Przeglądając dodatki do domu czy zabawne ilustrowane kartki, papeterie czas mija przyjemnie i inspirująco.

Czy może być coś lepszego niż podziwianie wędrówki słońca nad widnokręgiem, zbliżającego się ku zachodowi, a w oddali majacząca panorama miasta? Takie widoki możecie podziwiać w parku Spielplatz am Wasserturm. To niewielki obszar zieleni, gdzie na dole znajduje się plac zabaw, a nad nim dumnie góruje zabytkowa wieża wodociągowa.

A na placu zabaw mnóstwo możliwości na dobrą zabawę! Drewniane drabinki zachęcają do wspinaczek i zdobywania zjeżdżalni. Szybki zjazd na dół i można powspinać się na linach pokrzyżowanych niczym pajęczyny, pobujać się na zwierzątkach czy zagrać w drewniane memo – popularną grę w większym wydaniu.

Jednak największą atrakcję tego dnia było dla Nell i Bruna brodzenie w powstałej kałuży. Ile przy tym było śmiechu! Nell przebiegała przez zebraną wodę, a chłodne kropelki chlapały dookoła. W ślad za nią poszedł starszy brat. „Szczęśliwe dzieci to umorusane dzieci” skwitował Darrell, a my się z tym nie możemy nie zgodzić. Jak widać to odwieczna i wszędzie panująca zasada na zadowolenie naszych maluchów.

Spacerując dalej tym parkiem warto udać się na górę, gdzie na soczyście zielonym trawniku możecie podziwiać wyżej wspomnianą panoramę. Widać, że miejsce jest uczęszczane przez rodziny i młodych ludzi, którzy w otoczeniu zieleni spędzają wolny czas. My zatrzymaliśmy się na moment, wyjęliśmy z plecaków koce i postanowiliśmy złapać chwilę beztroski po dniu pełnym emocji wraz z Dominiką, Darrellem, Nell oraz Brunem.

Ciepłe światło oświetlało ich zadowolone i rozbawione twarze, a my myślałyśmy jak zatrzymać taką chwilę najdłużej jak się da.

Ten mały przewodnik nie mógłby powstać bez zaangażowania Domi i Darrella, ale też bez pomocy naszych partnerów; ogromne podziękowania dla Volvo Car Poland, Plumbike, Olympus Polska oraz Doughnut Polska.

Tekst: Bogna Stypułkowska

Zdjęcia: Kasia Kaszak