06.06.2018

Tajniki prania dziecięcych ubranek

Pranie dziecięcych ubranek należy wbrew pozorom do zadań specjalnych. To nie jest tak, jak z naszymi rzeczami dla dorosłych, które wrzucamy po prostu do pralki i wyciągamy bez większego zastanowienia. Zanim upierzesz dziecięce śpiochy, czy body musisz poznać kilka podstawowych zasad związanych z higieną i bezpieczeństwem. Skóra twojego malucha jest tak delikatna, że łatwo można jej zaszkodzić.

Nie będę ukrywać, że pranie i prasowanie nie należą do moich ulubionych domowych obowiązków. Tym bardziej, kiedy dopiero co zostałam mamą i naprawdę czułam się bardzo zmęczona, to nie miałam ochoty zaprzątać sobie głowy takimi drobiazgami jak sprzątanie, czy porządkowanie garderoby. Swoje własne ubrania często wrzucałam do pralki „jak leci”, czasami nie segregując ich pod kątem kolorystycznym. Myślałam więc, że z rzeczami mojej córki będzie podobnie. Na szczęście miałam wtedy mądre i doświadczone koleżanki, które wyjaśniły mi na czym polega cała filozofia związana z czyszczeniem ubranek dziecięcych. Mówimy w końcu o skórze naszego malucha. O czym należy pamiętać? Zacznijmy od początku. 

Przede wszystkim musisz dobrać odpowiedni środek do prania. Producenci oferują nam szeroką gamę produktów, zaczynając od klasycznych proszków, poprzez płyny, a na płatkach mydlanych kończąc. Który z nich wybierzesz? To już całkowicie zależy od Ciebie. Na samym początku, kiedy moja córka miała zaledwie kilka dni, zdecydowałam się na płatki mydlane, ponieważ intuicyjnie czułam, że są najdelikatniejszym środkiem piorącym. Później, gdy przekonałam się, że Hania nie jest alergikiem, przerzuciłam się na klasyczne proszki i płyny, oczywiście takie specjalnie przeznaczone dla dzieci. Wybierałam te ze średniej półki. Uznałam, że nie ma sensu wydawać nie wiadomo ile na proszek, ale nie chciałam też brać pierwszego lepszego produktu, jaki mi wpadł pod rękę. Dzisiaj najchętniej używam płynów piorących, ponieważ mam wrażenie, że ubrania są po nich najdelikatniejsze. Dodatkowo płuczę je w płynach zmiękczających. Pilnuję jednak, by tkaniny zostały odpowiednie wypłukane.

Jeśli mówimy jednak o noworodkach, to specjaliści są zdania, że z im mniejszą ilością kosmetyków ich skóry będą miały styczność, tym lepiej. Ważne również, by do prania dziecięcej odzieży nie używać standardowych proszków, ponieważ w łatwy sposób mogą podrażnić młode ciało. Poza tym nie zapominajmy, że w większości środków piorących są toksyczne substancje. Źle wypłukane mogą osadzać się w tkaninach, a później przenikać przez skórę. Mówię tu między innymi o podchlorynie sodu, czy kwasie nitrylotrioctowy. Oczywiście lista podejrzanych substancji jest dużo dłuższa, ale to temat na zupełnie inną rozmowę.

W czym pierze eko mama?

Od kilku lat ogromną popularnością cieszą się ekologiczne środki piorące zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Na czym polega ich fenomen i przewaga nad zwykłymi płynami? Niektórzy są zdania, że korzystanie z eko proszków to moda. Inni z kolei uważają, że dopiero one są w pełni bezpieczne dla młodej skóry dziecka. O opinię poprosiłam mamę trójki dzieci, kosmetolog i autorkę bloga kosmetomama.pl Adrianę Krynicką. Czym powinny kierować się młode mamy wybierając się na zakupy do drogerii? „Faktycznie wybór jest duży, ale też potrzeby mam są różne. Jedno dziecko rzadko się brudzi i plamy nie są trudne do usunięcia, a inne dzieci są bardzo ruchliwe i mamy wtedy  muszą sięgnąć nie tylko po proszek, ale często też po odplamiacz. Wybór produktu pod potrzeby mamy to jedna kwestia, drugą jest skóra dziecka, a każda jest inna pod względem wrażliwości na różne składniki zawarte w płynach czy środkach piorących. Na przykład anionowe środki powierzchniowo czynne, czy naturalne olejki eteryczne  mogą podrażniać lub uczulić. Jeśli jednak środek piorący z niższej półki spełnia oczekiwania mamy i nie drażni, czy nie uczula skóry dziecka, to nie widzę powodu, dla którego trzeba sięgać po najdroższe środki do prania. Produkty z wyższej półki mogą różnić się jakością lub ilością użytych składników, względem tych tańszych, ale często jest tak, że płacimy za markę, a nie za samą jakość produktu” – uważa Adriana Krynicka. „Sens kupowania ekologicznych środków pojawia się wtedy, gdy dziecko ma uczulenie na jakiś składnik wykorzystywany w zwykłym płynie do prania dziecięcych ubranek, na przykład na substancję zapachową. Wtedy możemy szukać ekologicznego zamiennika. Przyznam jednak, że wyjątkowość ekologicznych środków do prania jest też kwestią mody, bo teraz modne są wszystkie formy ekologicznego działania, eko kosmetyki, eko żywność itp. Produkty do prania mają też różne warianty użytkowania. Można prać w orzechu, mydle czy w płynie lub proszku. Większość takich środków jest też wegańska, co dla niektórych osób może być dodatkową wartością. Uważam, że to dobrze, że mamy tak szeroki wachlarz możliwości, bo każdy może wybrać produkty, które mu odpowiadają. Natomiast w moim przekonaniu, najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Jeśli jakiś produkt ekologiczny nam nie pasuje to nie powinniśmy stosować go na siłę tylko dlatego, że jest na to teraz moda” – dodaje kosmetolog.

Używanie środków ekologicznych nie daje nam również 100% gwarancji, że unikniemy podrażnienia skóry. Świetne opinie wśród mam  małych alergików zbiera jednak taki specyfik, jak orzechy do prania. Te małe kuleczki rosną w Indiach na drzewie sapindus mukorossi. Zawarta w nich saponina po połączeniu z wodą zamienia się w pianę. Większość eko mam, jakie znam, zapewnia, że pranie w orzechach jest nie tylko w pełni naturalne, ale także wydajne i niezbyt drogie. No i nie słyszałam, by kiedykolwiek podrażniło skórę dziecka. Słyszałam za to wielokrotnie o tym, że klasyczne proszki, czy płyny wywołały reakcję alergiczną. „Kiedyś przez przypadek uprałam kilka ubranek dzieci w kapsułkach piorących przeznaczonych dla dorosłych i niestety skóra mojej średniej 4- letniej córki zareagowała wysypką w miejscu kontaktu, wiec już wiem, że takich kapsułek nie mogę używać do dziecięcych ubrań. Teraz w takiej sytuacji, gdy do prania dla dorosłych dostanie się kilka ubranek dzieci, to po prostu dodatkowo je płuczę w samej wodze, żeby wypłukać płyn i to pomaga” – podsumowuje Adriana Krynicka.

Sterylizuj!

Odpowiednie środki piorące to jednak nie koniec. Kiedy mówimy o praniu dziecięcych ubranek pamiętajmy również o takich „szczegółach”, jak temperatura. Dermatolodzy sugerują, że rzeczy dla noworodka powinny być prane w 90 stopniach, byśmy mieli większą pewność, że udało nam się pozbyć niebezpiecznych bakterii, czy grzybów. Później z biegiem czasu temperaturę można zmniejszyć do 60 stopni, a następnie do 40. Upierzmy również każde nowe ubranko, ponieważ nie mamy pojęcia, kto go dotykał i ile zarazków może być w nich ukrytych. Nigdy nie wrzucajmy także do jednej pralki rzeczy dziecięcych i naszych ubrań, ponieważ jest to po prostu mało higieniczne. Pamiętajmy także o tym, by każdą poważniejszą plamę najpierw namoczyć i zaprać, a dopiero później wrzucić do pralki z całą resztą.

No dobrze, a co jeśli już uporamy się ze stertą body, śpiochów, czy pajaców, które szczególnie w tym początkowym okresie zmienia się dziecku kilka razy dziennie? Niestety trzeba zacisnąć zęby i stanąć przy desce do prasowania. Lub zlecić to zadanie mężowi. Pamiętam, że położne w szpitalu powtarzały do znudzenia, że żelazko działa jak sterylizator. Wysoka temperatura zabija drobnoustroje. Prasować należy nie tylko ubranka, ale również wszelkie inne tkaniny, które mogą mieć kontakt ze skórą dziecka, czyli ręczniki, pieluchy, czy pościel. Ja niestety nie dałam rady i dzisiaj rzadko prasuję ubrania mojej 3-letniej córki, ale przez pierwsze miesiące jej życia robiłam to niezwykle skrupulatnie.

Zdjęcia: Aneta Zamielska