09.05.2018

Moda projektowana sercem matki

Wiele współczesnych kobiet stawia na przedsiębiorczość i rozwój. Swoje życie podporządkowuje karierze, coraz więcej otwiera własny biznes. Później rodzi się dziecko i cały ten świat wywraca się do góry nogami. Tak też było w przypadku założycielek marki The Odder Side – Justyny Przygońskiej i Brygidy Kubiś, które tworząc markę ubrań dla kobiet, postanowiły rozszerzyć swoją działalność o odzież także dla dzieci.

Fanki minimalistycznych, wygodnych ubrań z pewnością doskonale kojarzą ubrania The Odder Side. Tę markę stworzyły dwie kobiety, które w modzie kochają luźny, niewymuszony styl. Ich ubrania podbiły polski rynek ze względu na wysoką jakość materiałów i uniwersalne, ciekawe kroje. Jednak The Odder Side przeszło rewolucję wraz z narodzinami pierwszego dziecka Justyny. Dlaczego życiowe zmiany tak często wpływają na kobiecy biznes? O tym opowiada nam jedna z założycielek The Odder Side – Justyna Przygońska.

Mam wrażenie, że marka The Odder Side jest już stabilna, rozpoznawalna i lubiana przez wasze klientki. Dlaczego zdecydowałyście się na poszerzenie oferty o ubranka dla dzieci?

Pomysł na linię dla niemowląt powstał w mojej głowie kilka miesięcy po urodzeniu Niny. Jak to zwykle bywa – i podobnie jak przy tworzeniu marki The Odder Side “dla dorosłych”, nie moglam znaleźć w sklepach wymarzonych ubrań. Takich, które zapewniając maluchowi pełny komfort, są wykonane z najlepszej bawełny, a dodatkowo są estetyczne i nie ograniczają ruchów. Stworzyłyśmy linię BASIC, czyli podstawową garderobę dla dzieci od urodzenia do pierwszego roku życia. W naszej ofercie można znaleźć body, pidżamki ze stopkami, bluzy i spodenki. Wszystkie ubranka można ze sobą łączyć w dowolne zestawienia kolorystyczne.

Czy na etapie otwierania The Odder Side wiedziałaś, że przyjdzie także czas na linię dziecięcą?

Absolutnie nie! Nawet w ciąży zarzekałam się, że na pewno do tego nie dojdzie. Jeszcze wtedy byłam pewna, że rynek ubranek niemowlęcych jest juz nasycony. Z czasem przekonałam się, ze jest jeszcze trochę miejsca dla The Odder Side Baby.

„Basic”, czyli podstawowe elementy garderoby rzeczywiście charakteryzują Twój styl. Czy ta prostota była także kluczem do tworzenia kolekcji dla dzieci?

Oczywiście. Oprócz prostych form, stawiam także na dobrą jakość tkanin i ta filozofia nigdy nie zawodzi. Nie wypełniam naszych domowych szaf ubraniami złej jakości, które po pierwszym praniu nie nadają się do noszenia. Dzięki temu nie potrzebujemy dużej ilości ciuchów. Wybieram tylko te, w których naprawdę się zakocham.

Rozumiem, że Nina ubrana jest od stóp do głów w The Odder Side Baby?

Nina była naszym pierwszym testerem! Nie ma lepszego egzaminu dla dziecięcych ubranek, niż nocne przewijania, odpieranie pierwszych marchewek, zapinanie body na bardzo żywym organizmie. Kiedy linia debiutowała na rynku, nasza córka juz przestała mieścić się w pidżamki, ale za to do dziś nosi bluzę Easy Tiger. Całą kolekcję w każdym rozmiarze zachowałam jednak dla kolejnego malucha.

Myślicie o powiększeniu rodziny?

Tak! Liczę też na Brygidę, moją wspólniczkę. Myślę, że wtedy The Odder Side Baby zyska kilka nowych modeli.

Jak się zmieniło wasze życie po urodzeniu dziecka?

Bardzo się cieszę, że Nina przyszła na świat w momencie, kiedy nasza marka stała już na własnych nogach. Dzięki temu mogę poświęcić córce dużo czasu. Nina jest naszym absolutnym priorytetem, to naturalne. Nasz świat stał się jeszcze bardziej zwariowany! Zdarza się, że w domu panuje chaos, ale jesteśmy w nim bardzo szczęśliwi. Nie rezygnujemy także z naszych własnych celów i marzeń. Staramy się działać drużynowo.

Jakie masz jeszcze marzenia dotyczące The Odder Side i The Odder Side Baby?

Nic nas tak nie cieszy, jak widok maluchów w naszych ubrankach, czy dziewczyn które na co dzień noszą The Odder Side. Marzymy o tym, żeby widzieć je coraz częściej!

Zdjęcia: The Odder Side Baby

Red.: Agnieszka Wesołowska