04.05.2018

Moda ciążowa – w co ubrać siebie i brzuszek

Moda dla przyszłych mam: w co zainwestować, a co sobie odpuścić?

Przyszłe mamy znajdą w sklepach dla ciężarnych praktycznie wszystko. Wygodne spodnie z elastycznym pasem na brzuchu, tuniki, biustonosze, a nawet specjalnie zaprojektowane rajstopy. Pytanie tylko, czy spodziewające się dziecka klientki faktycznie tego wszystkiego potrzebują? A może są jakieś domowe sposoby na przerobienie starej garderoby w taką, która idealnie posłuży przez dziewięć miesięcy? Jak ze wszystkim, także w kwestii mody dla przyszłych mam, należy znaleźć złoty środek. Podpowiadam jak to zrobić.

Kiedy byłam bardzo młoda i nie myślałam o dzieciach, czasami z przerażeniem patrzyłam na mijające mnie na ulicy przyszłe mamy. Po pierwsze nie czułam się gotowa na powiększenie rodziny, po drugie, jeszcze kilkanaście lat temu, większość z nich chodziła w okropnych, źle skrojonych, jasnych jeansowych ogrodniczkach. Kobiety wyglądały w nich, jak poruszające się piłki lekarskie. Niestety było to wynikiem ubogiego asortymentu w sklepach. Przyszłe mamy nie mogły skompletować ubrań, w których czułyby się pięknie, kobieco, a nawet seksownie. Na szczęście dzisiaj era jeansowych ciążowych koszmarków już dawno się skończyła, a wspomniane wcześniej ogrodniczki są o niebo lepiej skrojone. W naszych sklepach pojawiły się także ubrania zaprojektowane specjalnie pod powiększające się brzuszki. W ciążowych kolekcjach znajdą coś dla siebie zarówno wielbicielki luźnych sukienek w stylu boho, jak i miłośniczki obcisłych rurek. Jest jednak jeden minus. Stosunkowo wysoka cena. Niestety za w miarę modne i dobrze zaprojektowane ciążowe ubrania trzeba trochę zapłacić. Zanim więc ruszysz do sklepów w poszukiwaniu całkowicie nowej garderoby, która posłuży ci przez magiczne dziewięć miesięcy, zastanów się, czego tak naprawdę potrzebujesz, w co powinnaś zainwestować, a co lepiej sobie darować.

Zainwestuj w dobre spodnie!

Przede wszystkim pamiętaj o tym, że ciążowe ubrania zazwyczaj zaczną być przydatne dopiero w drugim trymestrze, więc nie kupuj ich za wcześnie! W końcu nie wiesz, jak duży zrobi się twój brzuch. Przez pierwsze trzy miesiące talia nie powiększy się o kilkanaście centymetrów i spokojnie zmieścisz się w swoje normalne ubrania lub takie, które są o numer większe. Niektóre z dziewczyn nawet w 4 i 5 miesiącu ciąży wciąż potrafią wejść w rzeczy z klasycznych  sklepów. Najważniejsza zasada jest taka: wszystko to, co nosisz nie może obciskać brzucha. Chodzi o twój komfort. Jeśli będziesz się źle czuła w za ciasnych spodniach lub zbyt obcisłych, to przełoży się to na twoje samopoczucie. Kiedy więc uznasz, że normalne jeansy robią się zbyt ciasne, a wbicie się w nie jest możliwe tylko w pozycji leżącej, odpuść i poszukaj spodni specjalnie zaprojektowanych dla przyszłych mam. Bo to właśnie spodnie, są moim zdaniem najważniejszym elementem ciążowej garderoby.

Producenci odzieży dla ciężarnych cały czas wymyślają nowe rozwiązania. W sklepach znajdziesz specjalne wkładki, dzięki którym będziesz mogła nosić ukochane 501, czy rurki. Taką wkładkę sprytnie zapina się z przodu za pomocą guzików. Niestety wiążę się to z tym, że spodnie, które do tej pory się nosiło normalnie, teraz trzeba nosić z rozpiętym rozporkiem. Z tego co zdążyłam się zorientować, nie każdej z dziewczyn spodoba się taki patent. Wciąż najpopularniejszym i najlepszym pomysłem na ciążowe spodnie są więc elastyczne pasy, które rozciągają się z miesiąca na miesiąc. Spodnie z taką wstawką kończą się pod brzuchem, ale nie zsuwają się z pupy.

Jeśli zaopatrzysz się już w wygodne jeansy ciążowe, poszukaj kilku bluzek, tunik, czy swetrów. Ich największą zaletą jest to, że mają więcej materiału z przodu, mówię tu zarówno o miejscu na brzuch, jak i na piersi, aby twoje krągłości idealnie się tam zmieściły. Staraj się jednak wybierać takie rzeczy, które później będziesz mogła wykorzystać nawet po porodzie. Ważne więc, żeby ubrania  naprawdę ci się podobały, a nie były tylko chwilowym kaprysem ciężarnej przyszłej mamy. Poza tym kupowanie bluzek, swetrów, czy sukienek w sklepach dla ciężarnych wcale nie jest obowiązkowe. Zobacz, czy w twojej szafie nie ma rzeczy, które nadadzą się najbliższe dziewięć miesięcy. Muszą być jednak odpowiednio skrojone. Szukaj luźnych sukienek z talią pod biustem lub prostych, zrobionych z elastycznych materiałów. W takim stroju, gwarantuje ci, że przechodzisz całą ciąże. Wiem z doświadczenia, że idealnie sprawdzają się również długie, luźne swetry wiązane z przodu. Do tego legginsy,elastyczna koszulka i masz już zestaw na każde wyjście.

Nowy biustonosz jest obowiązkowy!

Piersi, no właśnie, a co z nimi? Warto wspomnieć o ciążowej bieliźnie. Nasze biusty potrafią urosnąć w ciągu dziewięciu miesięcy o numer, a nawet o dwa! Niestety nie zawsze jest to powód do radości, bo z doświadczenia wiem, że w tym okresie piersi stają się bardzo wrażliwe na dotyk i przestają kojarzyć nam się z cielesnymi uciechami. Co więcej, czasami potrafi boleć nawet delikatne ocieranie się o szorstki materiał!  Weźcie to sobie do serca i koniecznie rozważcie zakup nowych biustonoszy. Najlepsze są miękkie, bez szwów w okolicach brodawek, bez koronki i oczywiście z czystej bawełny. Sprawdzają się również sportowe modele. Znam nawet takie dziewczyny, które przez całą ciążę spały w biustonoszach, bo dzięki temu ich piersi nie „przemieszczały się” i co najważniejsze, nie robiły się obwisłe.

Jeśli bardzo jednak nie chcesz rozstawać się z ulubionymi, seksownymi biustonoszami, w których czujesz się kobieco, możesz zaopatrzyć się również w specjalne przedłużacze, dzięki którym będziesz mogła powiększyć obwód pod biustem nawet o kilka centymetrów. Ja nie testowałam, ale słyszałam, że u niektórych kobiet się sprawdzają.

To oczywiście nie koniec ciążowych udogodnień. W ofercie specjalnych sklepów dla młodych mam, znajdziesz bezszwowe majtki, pasy podtrzymujące brzuch, czy specjalne rajstopy z miejscem na brzuszek, które według mnie idealnie zdają egzamin. Nic was nie uciska, leżą doskonale i nie zsuwają się. Dla korpo mam, które biegają do biura prawie do dnia porodu, lub  po prostu dla tych, które lubią odsłaniać nogi, to absolutny „must have”.

Zimowe mamy mają gorzej

W kwestii dopasowywania ubrań do naszego wyjątkowego stanu warto też wspomnieć o porach rokach. Mamy, których końcówka ciąży przypada na okres wiosenno-letni mają szczęście, ponieważ nie muszą martwić się o okrycie wierzchnie. Ja rodziłam w grudniu, więc kwestia kurtki zimowej, przykrywającej brzuch spędzała mi trochę sen z powiek. Jak rozwiązałam ten problem? Pożyczyłam puchówkę od mojego brata. Jest to oczywiście rozwiązanie dla mam, które nie chodzą już do pracy i raczej nie prowadzą bardzo bogatego życia towarzyskiego. Umówmy się, w kurtce zimowej brata raczej nie można wyglądać dobrze. Słyszałam jednak o pewnym patencie na okrycie wierzchnie, który wyjątkowo mi się spodobał. Moja znajoma rodziła późną jesienią, więc wpadła na pomysł, by zakładać wełnianą kamizelkę tył do przodu, a na to kurtkę. Oczywiście ani jedna ani druga rzecz nie była do końca zapięta, jednak zarówno brzuch, jak i nerki były zabezpieczone przed zimnem. Ciekawym rozwiązaniem wydaje mi się także ciepłe, wełniane poncho, chociaż to jest raczej propozycja dla mam rodzących pod koniec września, a nie w styczniu.

Sieciówki, sklepy z odzieżą dla ciężarnych, czy DIY?

Jak widzisz, sklepy z odzieżą dla ciężarnych są naprawdę dobrze zaopatrzone. Pojawiają się jednak głosy, że ubrania, które można tam znaleźć mają niewiele wspólnego z aktualnymi trendami. Bardziej na czasie rzeczy znajdziesz na pewno w popularnych sieciówkach. Szefowie wielkich koncernów modowych zatroszczyli się o swoje ciężarne klientki oferując im ładne, modne i wygodne stroje. Ktoś tam na górze zrozumiał, że kobiety w ciąży, to wciąż te same klientki sprzed ciąży, które chcą wyglądać atrakcyjnie, a nie jak pokutnice w obszernych workach po ziemniakach, czy w tak znienawidzonych przeze mnie źle skrojonych ogrodniczkach. Jednak tak, jak już wspomniałam, jedynym minusem w tym wszystkim mogą być ceny. Ubrania ciążowe kosztują praktycznie tyle samo, co normalne rzeczy. Różnica niestety jest taka, że nosi się je przez kilka miesięcy, a później upycha się je w szafie na najwyższej półce, lub znosi w worku do piwnicy. Co więc, jeśli kogoś nie stać na ciążową modę, albo nie ma ochoty wydawać pieniędzy na ubrania „na chwilę”? Nic straconego. Znam wiele dziewczyn, które zgodnie z ideą DIY, przekształciły swoje tradycyjne ubrania w rzeczy idealne na okres ciąży. Pamiętajcie jednak, by przerabiać te spodnie, czy bluzki, które nie są naszymi najlepszymi elementami garderoby, bo jednak po chałupniczych zmianach mogą już nie być takie, jak od razu po kupieniu.

Jeśli chodzi o mnie, to także zastosowałam kilka użytecznych patentów, niekoniecznie wydając fortunę na ubrania ciążowe. Legginsy, rajstopy ? Nosiłam je, rolując i opuszczając pod brzuch, lub nacinałam po bokach gumkę. T-shirt? Otworzyłam szafę męża i zabrałam mu kilka koszulek. Zrób to samo. Nie obrazi się, uwierz mi! Jeansy? Moje ulubione boyfriendy zawsze miałam pod ręką. Rozpięłam guzik, opuściłam je pod brzuch i założyłam pasek. Może brzmi to partyzancko, ale u mnie sprawdziła się ta metoda prawie do końca ciąży. I może u ciebie też tak będzie!

foto: Aneta Zamielska