22.06.2018

Alexander Yan – kilkuletni Polak, którym zachwycił się świat mody

Kilkuletni chłopiec, którym zachwycił się sam dyrektor kreatywny marki Balmain Olivier Rousteing, to brzmi jak bajka, albo niedorzeczność. Bo w końcu jak kilkulatek może w ogóle mieć pojęcie o modzie? Może. Dla tych, którzy pamiętają Alexandra i jego obłędne stylizacje na Karla Lagerfelda czy Lennego Kravitza, będzie to nie lada gratka. Dla tych, którzy nie słyszeli o nim wcześniej nowa historia. Tak czy inaczej Alex ma jeszcze jedno wielkie szczęście – swoją niezwykłą Mamę, która stoi za jego modowym sukcesem oraz pilnuje, aby Alex mógł mieć spokojne dzieciństwo.

Skąd wziął się pomysł na stylizowanie syna?

Izabela Tomaszek: Pomysł wziął się z życia. Od zawsze kochałam modę, więc to przyszło naturalnie.  Gdy urodził się mój syn postanowiłam, że będę go ubierała wedle swojego gustu, a nie według trendów, które dyktowała moda dziecięca. To było dla mnie oczywiste, że sama wybieram ubrania, które zakładam dziecku. Mam wrażenie, że tę miłość do mody przelałam na niego.

Postanowiła Pani publikować te stylizacje w sieci?

Tak, ale długo szukałam miejsca w którym byłoby to możliwe. Na wielu modowych stronach, które mnie się podobały był na przykład zakaz publikowania zdjęć dzieci. Wtedy odkryłam Instagram, który gdy zaczynałam, nie był jeszcze aż tak popularnym medium w Polsce. Pomyślałam, że to może być to miejsce. Utworzyłam konto i zaczęłam pokazywać tam efekty moich stylizacji Alexa na zdjęciach.

Jak zareagował na to Alexander?

Myślę, że On tego specjalnie nie odczuwał. Nie przebierałam go na potrzeby zdjęć i nie prosiłam o to, aby włożył coś w czym źle by się czuł. To było dla Niego naturalne, że ubiera się tak, a nie inaczej. Do tej pory tak jest. Po tylu latach mój Syn ma niesamowicie wyostrzony zmysł estetyczny. Jeśli chodzi o ubrania to od małego starałam się wyszukiwać dla Niego perełki, by ubierać go po prostu fajnie.

Kiedy zrodził się pomysł, aby pójść krok dalej i stylizować Alexandra na znanych mężczyzn ze świata mody i popkultury?

Chyba z tej mojej miłości do mody i fascynacji wielkimi projektantami. Któregoś dnia postanowiłam, że spróbuję stylizować Alexandra na mężczyzn, których sama podziwiam i szanuję za dobry gust. Dzięki temu, że mam zmysł, który podpowiada mi, co dobrze by się komponowało z daną częścią garderoby udało się to. Nie potrafię dokładnie powiedzieć jak na to wpadłam. Zamieściłam zdjęcia stylizacji m.in. na Karla Lagerfelda, Lennego Kravitza czy Oliviera Roustienga i to wzbudziło duże zainteresowanie.

Zwłaszcza projektanta Balmain – Oliviera Rousteinga, który zauważył Alexandra i był pod wrażeniem.

Tak. On zareagował fantastycznie. Bardzo spodobała mu się nasza stylizacja i opublikował ją na swoim Instagramie.

Gdzie Pani szukała tych ubrań wtedy i gdzie kupuje Pani ubrania dla Syna teraz?

W ogromnej mierze w second handach. Uwielbiam je, można tam odszukać perełki za naprawdę małe pieniądze. Ale także w sieciówkach. I to nie tylko na działach dziecięcych. Przeglądam także męskie i damskie. Gdy coś mi wpadnie w oko i pasuje do naszej estetyki kupuję to.

Gdy zaczęła Pani przedstawiać stylizacje Alexa w Internecie zalała Was fala sukcesu, czy spodziewała się Pani takiego odzewu?

Absolutnie się tego nie spodziewałam. Nie ukrywam, że zaskoczyło mnie to, że wokół nas zrodziło się tak duże zainteresowanie. Szczerze mówiąc nie miałam takiego założenia. Co więcej nie zawsze szło ono w  dobrym kierunku.

Spotkała się Pani z krytyką?

Nie tylko z krytyką, ale i z nieuczciwymi zagrywkami mediów. Zdarzało się, że byliśmy zapraszani do rozmów w telewizji o modzie, a w wejściu na żywo pytano mnie o rasizm i kolor skóry mojego syna.

Nie chciała Pani tego?

Zależało mi na tym, aby Alex nie brał udziału w takich rozmowach, aby zwracać uwagę na naszą działalność w sferze mody, a nie na kolor skóry. Bywało inaczej. To dało mi ważną lekcję spojrzenia na świat show biznesu. Uświadomiłam sobie, że należy być czujnym. Nie chcę, aby mój syn kiedyś przeczytał negatywne komentarze na swój temat lub artykuły związane z jego kolorem skóry. Pod tym kątem chcę Go chronić.

Zarzucano Pani, że ubiera Alexa nie adekwatnie do  jego wieku?

Tak. Co było oderwane od rzeczywistości. Mój Syn lubi takie ubrania, dobrze się w nich czuje. On już jako trzy latek wyglądał na poważniejszego niż jego rówieśnicy. Teraz po tych kilku latach i przerwie od mediów, mój syn nigdy mi nie powiedział, że ma mi coś za złe. Co więcej jak patrzę wstecz jestem zadowolona z moich zdjęć. My kochamy prostotę. Nie lubimy koszulek z myszką miki. Staram się dopasowywać ubrania do osobowości. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie krytykował. Patrząc wstecz nie zdarzało mi się pomyśleć : „o Boże w co ja go ubrałam”.

Alex ma już swój styl i jest odporny na takie komentarze?

To niesamowite, ale po tylu latach, niby zabawy modą, mój syn wyrobił sobie własny gust. Alexander ma w tej chwili 8 lat i on doskonale wie, co do niego pasuje, w czym się dobrze czuje i co chce założyć. Co więcej, gdy jesteśmy razem na zakupach to on mi doradza, który kolor czy fason mi pasuje. To dla mnie niezwykłe doświadczenie widzieć własne dziecko, które doradza swojemu rodzicowi. Ale wracając do Alexa on ma mocne poczucie własnego stylu, to jest jego tożsamość. Tak samo jest z fryzurą, której się trzymamy od lat. Niejednokrotnie słyszałam, że powinnam mu ściąć włosy, aby miał krótką chłopięcą fryzurę, ale zarówno on jak i ja nie wyobrażamy sobie inaczej. On dobrze czuje się sam ze sobą. Nie oznacza to, że zawsze na wszystko się zgadzam, bywa, że się o coś spieramy. Jednak syn pozwala mi ostatecznie zadecydować. On zawsze wydawał się bardziej dojrzały od rówieśników.

To spory sukces dla Rodzica, wiedzieć, że Jego dziecko nie podąża ślepo za rówieśnikami.

Tak, to mnie bardzo cieszy. Dla mnie to jest jak nagroda.  Zwłaszcza, że na początku zarzucano mi, że niepotrzebnie go tak przebieram, że zabieram mu przez to dzieciństwo. Mimo, że jak już wspomniałam dla nas nie było w tym nic niezwykłego. Jak widać, warto podążać za własną intuicją. Mimo, że zawsze ktoś będzie negatywnie komentował nasze poczynania.

Alexa nazwano cudownym dzieckiem mody miedzy innymi pisał o nim tajwański VOGUE, francuski serwis HuffingtonPost. Nie licząc artykułów w niemieckich i brytyjskich mediach.

Tak i zawsze były to bardzo pozytywne publikacje, które sprawiły nam wiele radości. Chyba do tej pory to do mnie nie dotarło. Mieliśmy nawet telefon z show Ellen DeGeneres, ale po kilku rozmowach z jej ekipą,  to ostatecznie ucichło.

Obecnie mieszkacie w Londynie. Czy tam jest Wam lepiej, łatwiej?

Zdecydowanie. Ja mieszkałam w Anglii wcześniej. Gdy urodził się mój syn wróciliśmy na chwilę do Polski, ale okazało się, że środowisko nam nie sprzyja. Bywało, że ludzie byli do nas niemile nastawieni poprzez kolor skóry Alexa, zdarzały się nieprzyjemne incydenty.  Zwłaszcza po publikacjach w mediach to się mocno nasiliło. Alex skończył w Polsce 1 klasę szkoły podstawowej. Zdecydowałam, że dla dobra dzieci oraz dla lepszego samorozwoju wyjadę z dziećmi do Londynu. Tutaj mamy spokój. Nikt nie zawraca na takie kwestie uwagi, Alex chodzi do brytyjskiej szkoły, szybko nauczył się języka. Doskonale radzi sobie z matematyką, lubi plastykę. Jest też uzdolniony artystycznie. Uwielbia swoją szkołę, w której nie ma ciśnienia, aby wpoić w dzieci od najmłodszych lat jak największe ilości wiedzy.

Czym interesuje się Alexander poza modą, co lubi robić w wolnym czasie?

Kocha książki. Bardzo dużo czyta w języku angielskim. Potrafi przeczytać 200 stronnicową książkę w dwa trzy dni. To bardzo mu pomogło wzmocnić komunikację w tym języku. Ostatnio zapisał się na szachy.

Wasza aktywność modowa na Instagramie teraz nieco ucichała. Czy jest to zamierzony ruch?

Przyznam szczerze, że postanowiłam zrobić przerwę. W pewnym momencie zaczęłam odczuwać dużą presję związaną z naszym kontem na Instagramie. Firmy zgłaszały się do nas z propozycjami barterów. Każdy chciał, abym ubrała Alexa w dany set ubrań, nie pasowało mi to zupełnie. Nie chce czuć się przymuszana, to nie nasza bajka. Nigdy nie praktykowałam tego. Stylizacje, które przygotowuje Alexowi są wyszukiwane przeze mnie według mojego klucza. Tworząc je potrzebuje weny, a to samo tyczy się zdjęć, które później robimy. One muszą łapać moment. Nie chce, aby goniły nas terminy i produkty.

Do tego doszła szkoła, która teraz jest dla Alexa najważniejsza, a także domowe obowiązki. Druga bardzo ważna sprawa jest taka, że gdy dziecko rośnie czas wolny się kurczy. Dużo trudniej jest się zorganizować do zdjęć. Gdy dzieci są małe więcej czasu spędza się na spacerach, wycieczkach, w parku, a to sprzyja fotografowaniu.

Jak Pani myśli w jakim kierunku potoczy się dalsza kariera Alexa? Bo jednak taką modową dziecięcą karierę wraz z synem Pani zbudowała.

Czekam jakiego dokona wyboru. Myślę, że pójdzie w stronę artystyczną. Tylko mój syn potrzebuje czasu. Po pierwsze, aby odpocząć od szumu wokół jego osoby, a po drugie po to, aby sobie poukładać w głowie to, co chce robić. Teraz jest jeszcze dzieckiem, ale mam wrażenie, że ziarno zamiłowania do mody zostało w nim zasiane. Ma jak ja uzdolnienia artystyczne. Być może za jakiś czas zaczniemy tworzyć stylizacje dla nastolatków, gdy nieco podrośnie, a być może wróci do świata mody jako młody mężczyzna i będzie robił coś swojego. Myślę, że on potrzebuje na to czasu, aby odkryć co chce robić i jakim kierunku się rozwijać. Na razie obserwuje ten rozwój. Teraz uwielbia czytać książki, zabiera je do pociągu, w podróże. Niczego mu nie narzucam. Obserwuje moje dziecko, patrzę na to, co go interesuje.

Podąża Pani za Nim.

Tak. Na pewno jest mi łatwiej, bo syn ma bardzo podobny charakter do mnie.  Tak więc wiem, że jego mocne strony to matematyka, sztuka, sport. Czekam na taki moment, w którym on wybierze to, co chciałby robić. Ciężko jest mi powiedzieć, to się wyklaruje.

Czyli zobaczymy jeszcze nie raz Alexa w jego stylizacjach?

Tak. Nadal to kocham. Nadal mamy pomysły, ale nie robimy nic na siłę. Nie chce być uzależniona od lajków. To nie jest dla nas dobra droga. Jeśli ludziom podoba się to co robimy, to ogromnie mnie to cieszy. Do tego mam jeszcze jedną aspirującą do mody osóbkę – moją córkę Mie. Ona także przejawia ogromne zainteresowanie swoim wyglądem i tym, co zakłada. Mamy mnóstwo perełek, które tylko czekają, aby pokazać je światu. Jednak jak wspomniałam, na wszystko potrzeba czasu.

Tego Wam życzymy, trzymamy kciuki i czekamy na kolejne stylizacje Alex. I na to, aby udział w show Ellen finalnie się odbył!

Zdjęcia: archiwum prywatne